GK: ?Pasy" z Arką, czyli gra o życie
Niektórzy może jeszcze nie ochłonęli po porażce w Bełchatowie (0:3), a już trzeba szykować się do kolejnego spotkania. W świąteczny wtorek Cracovia zagra u siebie z Arką Gdynia o nietypowej porze godz. 15.15.
To będzie spotkanie sfrustrowanych zespołów. Cracovia nadal notuje pasmo niepowodzeń, czekając na zwycięstwo od 2. kolejki, kiedy to pokonała ŁKS. Z kolei Arka wprawdzie przerwała w sobotę fatalną serię - pięciu porażek, ale tylko zremisowała z Ruchem w Chorzowie. Cracovia jest na dnie i dystans do wyprzedzających ją zespołów pogłębił się, bo Górnik, ŁKS, Odra i Piast zdobywały punkty. Arka natomiast już czuje na plecach oddech grupy spadkowej.
Trener Cracovii Artur Płatek znów nie będzie miał wszystkich zawodników do dyspozycji - nie wiadomo, czy wyleczy się Tomasz Moskala, a po karze za kartki ?wypada" mu Dariusz Kłus.
- Może to lepiej, że nie będę przeszkadzał - mówi z goryczą zawodnik. - Mam do siebie pretensje o występ w Bełchatowie, strata pierwszej bramki to moja wina, gdyż odpowiadałem za Ujka.
W środku z pewnością znajdzie się miejsce dla debiutującego w spotkaniu z Bełchatowem Mateusza Klicha. Kto wystąpi obok niego? To już poważne zmartwienie szkoleniowca. Bliski powodzenia był za to w Bełchatowie Witkowski, po którego strzale głową piłka przekroczyła linię bramkową, lecz nie zauważył tego sędzia.
- Gdyby padł gol, to zapewne wywieźlibyśmy z Bełchatowa remis - mówi napastnik ?Pasów". - Teraz musimy się mobilizować na następne spotkanie. Jakoś nie możemy się przełamać w tej rundzie, ale jak się źle zaczyna, potem to cały czas tkwi w psychice. Na co możemy liczyć w meczu z Arką? Na to, że gramy u siebie. Liczymy też na doping naszych fanów. Nie mamy nic do stracenia, musimy walczyć, by pod koniec tej rundy wyjść z zagrożonej strefy.
Dariusz Pawlusiński to piłkarz lubiany w Bełchatowie, czego dowód dali miejscowi fani. Małe to jednak pocieszenie dla pomocnika ?Pasów". - Owszem, z sentymentem zawsze wracam do Bełchatowa, lecz muszę odłożyć to wszystko na bok. Zależało mi, by wreszcie zdobyć punkty, a wracamy z niczym. Nasza sytuacja robi się coraz mniej ciekawa. Teraz zagramy bez Darka Kłusa, trener Płatek musi sztukować skład.
Każde przegrane spotkanie osłabia psychikę krakowian. A pojedynek z Arką urasta do miana meczu ostatniej szansy. Pociąg z ?ekstraklasą" w nazwie odjeżdża coraz szybciej i ?Pasy" mogą się nie zabrać nawet do ostatniego wagonu.
W kontekście ostatnich występów jak bajka dla grzecznych dzieci brzmią słowa Pawlusińskiego: - Mamy jeszcze pięć meczów, 15 punktów do zdobycia...
To czysta matematyka - jeśli Cracovia ugrałaby połowę z tych punktów: 7-8, i tak byłby to niezły wynik, biorąc pod uwagę, że w Krakowie spotka się jeszcze z Jagiellonią i Lechem, a na wyjazdach z Górnikiem i Arką.
Teraz każdy mecz ?Pasów" jest niezwykle ważny, nie mogą sobie już pozwolić na gubienie punktów, czyli nawet na remisowanie u siebie.
- W każdym gramy o życie - mówi Dariusz Kłus. - Mam nadzieję, że trener Płatek wszystko przemyśli i zimą postara się o jakieś transfery. Na razie, by wyjść z tego marazmu, potrzebujemy coś wygrać, odbić się od dna.
Jacek Żukowski ? Polska Gazeta Krakowska
Komentarze
Zaloguj się lub załóż nowe konto.
Zaloguj się lub załóż nowe konto.