Terazpasy.pl / Wywiady / Wywiady Teraz Pasy! / [Wideo] Piotr Giza: - Cracovia z meczu na mecz będzie grać lepiej

[Wideo] Piotr Giza: - Cracovia z meczu na mecz będzie grać lepiej

2011-02-25-oe-cracovia-legia-8928_600

- Taktyka to zawsze był konik Stawowego, my przy nim wiedzieliśmy, jak mamy biegać po boisku co do centymetra  – mówi Piotr Giza , były piłkarz Cracovii i Legii w obszernym wywiadzie dla Dziennika Polskiego.

- Ogląda się Pan czasami wstecz?

- Tak, fajnie powspominać. Mam taką płytkę z moimi bramkami. Za długo to nie trwa, bo tych bramek nie było w końcu tak dużo [śmiech], ale czasem siadam z córką i oglądam.

 

- Więzi z tamtej starej Cracovii, która z trzeciej ligi awansowała do ekstraklasy, zostały?

- O tak, spotykamy się cały czas. W zimie, bo wtedy wszyscy mają wolne, dwa razy w tygodniu gramy w piłkę. Przychodzi Krzysiek Przytuła, Marcin Makuch, Marcin Cabaj, Krzysztof Radwański, Marek Baster, Łukasz Skrzyński, Arek Baran. Można jeszcze długo wymieniać. To była świetna paczka.

- Wasza drużyna była lepsza od tej obecnej Cracovii?

- Wydaje mi się, że tak. Tamta Cracovia tę obecną by ograła. Może nie w cuglach, ale piłkarsko zawodnicy byli lepsi. Choć mogę się też mylić. Na pewno jednak w naszym zespole nie było nikogo, kto by miał jakieś braki techniczne. Nie było chłopów, którym piłka odbija się od goleni i leci gdzieś w trybuny.

- Co Pan czuł, kiedy już z dystansu obserwował Pan upadek "Pasów"?

- Szkoda mi było pracy ludzi, którzy tę Cracovię budowali od początku. Mam tu na myśli prezesa Pawła Misiora i trenera Stawowego. Mieli pomysł, jak budować drużynę. Potem, kiedy Stawowy odszedł, następni trenerzy przetrącili kręgosłup temu zespołowi. Ten spadek był nieunikniony.

2011-02-25-oe-cracovia-legia-8928_600

- Teraz idzie ku lepszemu?

- Różnicę widać gołym okiem, przynajmniej jeśli chodzi o grę zespołu, o taktykę. To zawsze był konik Stawowego, my przy nim wiedzieliśmy, jak mamy biegać po boisku co do centymetra. Teraz jest krytykowany, że tiki-taka, że to, że tamto, ale spokojnie - Cracovia z meczu na mecz będzie grać lepiej. Trzeba zwrócić uwagę, kto tam gra. To są w większości piłkarze, którzy dopiero uczą się ekstraklasy. (…)

Rozmawiał: Przemysław Franczak – Dziennik Polski

Cały wywiad z Piotrem Gizą - Cracovia z 2004 roku pokonałaby tę obecną. To była świetna paczka – w Dzienniku Polskim

Komentarze

Zaloguj się lub załóż nowe konto.

Zaloguj się lub załóż nowe konto.

Komentarze

Ludzie zarządzający Cracovią i tzw. kibice , ci z ,,jude gangu", znależli sobie człowie...
to, że raczyli ruszyć dupska w drugiej połowie to chyba nie jest żadna łacha, bo tak po...
gdzie te "3" punkty, po które Cracovia pojechała do Gliwic. Moim zdaniem nie ma tutaj...
Tylko nie Stawowy!
Pytanie jakie są ambicje pana prezesa czy to co widzi i co tydzień słyszane z trybun pa...
Niektórzy narzekają na trenera ale Mourinho gówno by osiągnął przy takich koncertowych...
To są kur.... szczyty to co zrobił Perković!! Zamiast po prostu przyjąć piłkę to podaje...
Następny artysta Berte !! Ale mamy napadziorów !
Technika Kakabadze woła o pomstę do nieba !!! Mamy obronę całkiem do dupy !!!!
Nordas zjebał TOTALNIE !!! Nie wiem czy będzie miał lepszą sytuację.....
Mam nadzieję, że Minchev zaistnieje....
post:
trenerze
kończy mu się kontrakt za 1,5 miesiąca i do widzenia
co z bogaczem kibice czekają na jego grę proszę to wziążć pod uwagę
trzeba zrobić wszystko aby sprawdzić Wiktora Bogacza który sprawdził się w meczu rezerw...
było wyraźnie powiedziane, że ma kontuzję. Więc albo ją ma albo udaje i tyle !!!!!!!!!!...
A On nic… Grzelak, coś ty zrobił z Bogaczem??? Czy możesz w końcu powiedzieć prawdę?
Kto bedzie bronił w razie kontuzji lub kartek Madejskiego???? Mamy 1 bramkarza. Bobek p...
trzeba mieć nadzieję że uratujecie beznadziejną cracovię wstyd i kompromitacja
NA ZIEMI ŚWIĘTEJ NARÓD WYBRANY CRACOVIA PANY!
NA ZIEMI ŚWIĘTEJ NARÓD WYBRANY CRACOVIA PANY!
na ziemi świętej naród wybrany cracovia pany
dlaczego nie gra wiktor bogacz
ty po prostu nie masz honoru
Ciekawe dlaczego nie cieszył się ze strzelonej bramki? Dziwne. Pierwszy gol, wyrównanie...