#CracNonStop: Cracovia w pit-stopie
Na początku sezonu problem Cracovii wydawał się dość oczywisty. Zespół Bartosza Grzelaka z łatwością dochodził do sytuacji bramkowych, ale miał problem z ich wykorzystaniem. Brakowało przede wszystkim skuteczności i zawodników, którzy potrafiliby zamieniać wypracowane okazje na gole. Wzmocnienie ofensywy było więc naturalnym rozwiązaniem – pisze red. naczelny Terazpasy.pl Stanisław Malec „Crac” .
Cracovia sięgnęła po nowych zawodników, a część z nich dołączyła do zespołu dopiero pod koniec okna transferowego, kilka tygodni po rozpoczęciu rozgrywek. Trener Bartosz Grzelak nie zamierzał czekać. Nowi piłkarze szybko dostali swoje szanse, bo przecież właśnie po to zostali sprowadzeni – żeby podnieść poziom zespołu.
Efekt? Pojawił się nowy problem. Cracovia nagle straciła łatwość w stwarzaniu sytuacji bramkowych i dochodzeniu do pozycji strzeleckich, którą miała na początku sezonu.
Dość powiedzieć, że w pierwszych sześciu kolejkach oddała 106 strzałów, w tym 34 celne. W dwóch następnych meczach było ich już tylko 15, z czego zaledwie trzy celne. Z Górnikiem Zabrze Cracovia oddała siedem strzałów, a w Płocku osiem, przy zaledwie jednym celnym.
Nie oznacza to oczywiście, że winni są nowi zawodnicy. Sama taktyka i znajomość swoich zadań to jednak za mało. Każdy piłkarz jest inny, a piłka nożna to gra zespołowa, w której ogromne znaczenie ma poznanie partnerów. Na boisku trzeba jeszcze poznać ich zachowania, nawyki i sposób podejmowania decyzji – wiedzieć, kiedy ruszą do podania, jak zareagują po stracie piłki i jakiego zagrania można się po nich spodziewać. Z czasem zawodnicy zaczynają rozumieć swoje intencje niemal bez słów. Tak powstają automatyzmy, których nie da się zbudować w kilka dni.
Cracovia zdążyła wypracować wiele takich zachowań podczas przygotowań i pierwszych kolejek. Teraz część z nich musi budować od nowa.
W Płocku w najbardziej wysuniętej formacji Cracovii zmieniło się bardzo dużo. Od pierwszej minuty zagrali nowi Lasse Nordas i Sayfallah Ltaief, a Martin Minchev został ustawiony nietypowo na prawej stronie. Taka zmiana personalna i ustawienie ofensywnej trójki ograniczyły możliwość wykorzystania automatyzmów i wypracowanych schematów, które wcześniej dawały Ajdinowi Hasicowi i Mateuszowi Klichowi więcej możliwości kreowania sytuacji.
Nie była to więc tylko prosta wymiana zawodników. Zmieniły się również ich pozycje, zadania i wzajemne relacje w ofensywie.
Czy trener Grzelak powinien poczekać z wprowadzaniem nowych zawodników? Dzisiaj łatwo odpowiedzieć: być może tak. Tyle że gdyby Cracovia przegrała w Płocku, a nowi piłkarze przez większość meczu pozostaliby na ławce, pojawiłyby się pytania, dlaczego trener nie korzysta z zawodników, których klub właśnie pozyskał, żeby poprawić grę zespołu.
Bartosz Grzelak znalazł się więc między dwoma oczekiwaniami. Z jednej strony miał zespół już w dużym stopniu poukładany, ale nieskuteczny. Z drugiej – dostał nowych, w domyśle lepszych zawodników i musiał znaleźć dla nich miejsce.
Można to porównać do pit stopu podczas wyścigu. Zmiana opon kosztuje kilka pozycji, ale kierowca robi to po to, żeby na kolejnych okrążeniach mieć większe szanse na dobry wynik. Z Cracovią może być podobnie. Wprowadzenie nowych zawodników może chwilowo kosztować utratę części tego, co zespół już wypracował, ale celem jest zwiększenie jego możliwości w dłuższej perspektywie.
Na ocenę tej przebudowy jest więc jeszcze za wcześnie. Cracovia musi odzyskać walory, którymi imponowała na początku sezonu, a jednocześnie wkomponować w zespół nowych zawodników, którzy pomogą przełożyć dobrą grę na bramki i ligowe punkty.
Nie oznacza to, że każdy kolejny słabszy mecz należy tłumaczyć brakiem zgrania. Trener Grzelak i jego piłkarze muszą pokazać, że obrany kierunek jest właściwy. Na razie jednak warto zachować spokój. Przebudowa zespołu w trakcie sezonu zawsze niesie ze sobą ryzyko chwilowego spadku jakości.
Trener i zespół potrzebują czasu, żeby nowe elementy zaczęły właściwie funkcjonować. Warto dać im tę szansę, zamiast pod wpływem emocji decydować się na kolejne zmiany.
Stanisław Malec „Crac”
- Stanisław Malec „Crac” – założyciel (1.03.2001 r.) i redaktor naczelny najstarszej istniejącej strony internetowej Cracovii Terazpasy.pl i „Gazety Teraz Pasy!”, przez ponad 20 lat (od 07.09.2003 – nadal) nie opuścił ani jednego ligowego meczu Cracovii, były wiceprezes Stowarzysz enia Koło Sympatyków KS Cracovia i Pierwszego Klubu HDK „Cracovia Pany”, inicjator ustanowienia Dnia Kibica Cracovii w rocznicę Manifestacji kibiców na ul. Basztowej 28 lutego 2001 roku, pomysłodawca i organizator kultowych „Wtorków w Enigmie”. W 2026 roku odznaczony medalem Merenti KS Cracovia i medalem jubileuszowym 120-lecia KS Cracovia.
Komentarze
Zaloguj się lub załóż nowe konto.
Zaloguj się lub załóż nowe konto.

Mincev
moby dick
10:44 / 16.09.26
Zaloguj aby komentować