Luka Elsner po porażce z Wisłą Płock: - Zasłużyliśmy na dużo więcej niż dostaliśmy
- Jeśli odłożymy na bok wynik i spojrzymy na samą grę, myślę, że jest wiele powodów, by być pewnym siebie i wierzyć we własne umiejętności. Widzimy, że robimy rzeczy, które idą do przodu, że stajemy się lepsi. Musimy zachować to jako pozytyw i pracować nad tym dalej. Wierzę, że scenariusze meczowe dostosują się do naszej chęci bycia dobrym i w następnym meczu wygramy i dostaniemy to, na co zasługujemy. Myślę, że dzisiaj zasłużyliśmy na dużo więcej niż dostaliśmy i na tym polega trudne piękno tej gry – mówi trener Cracovii Luka Elsner po przegranym 1:2 meczu z Wisłą Płock.
Pytanie: Cracovia przegrała 1:2 na własnym stadionie z Wisłą Płock. Trenerze p oproszę o kilka słów komentarza do tego spotkania.
Luka Elsner: - Myślę, że stworzyliśmy ogromną liczbę sytuacji pod bramką rywala. Mieliśmy wystarczająco okazji, by wygrać ten mecz, a nawet strzelić kilka bramek. Wywieraliśmy dużą presję. Niestety, nie byliśmy konsekwentni w obronie przy kilku piłkach, które rywal wrzucił w nasze pole karne, zwłaszcza tych długich. Przy pierwszym kontakcie nie dominowaliśmy wystarczająco i zostaliśmy za to ukarani.
Myślę, że to bardzo trudne i, powiedziałbym, na granicy sprawiedliwości, ale taka jest piłka. Musimy to zaakceptować i pracować, aby być lepszym w elementach, które możemy poprawić. Przede wszystkim strzelać więcej goli i odzyskać status niepokonanej defensywy, który gdzieś zniknął. To jedyna droga, by zdobywać punkty. To ciężki wieczór.
Pytanie: Czy to był najlepszy mecz w tej rundzie, pomijając wynik?
Luka Elsner: - Jeśli możemy rozdzielić momenty gry na te z piłką i bez piłki, to zdecydowanie z piłką był to mecz, w którym stworzyliśmy najwięcej. Myślę, że w pierwszej połowie byliśmy trochę za wolni w poruszaniu piłką, nie angażowaliśmy się w pełni. W drugiej połowie nie mieliśmy wyboru i poszliśmy na 100 procent. To było dobre pod względem produktywności. Oczywiście, 28 strzałów i tylko jeden gol to sytuacja dramatyczna. W piłce nie można jednak oddzielać tych faz.
Kiedy patrzymy na mecz jako całość, a rywal pojawia się w naszej połowie może 10 razy i strzela dwa gole, to jest nie do przyjęcia. Nie można wtedy powiedzieć, że to był świetny mecz, bo gramy o punkty. Jesteśmy w lidze, która o nie walczy. Ostateczna analiza nie może być pozytywna. Na chłodno oddzielimy to i powiemy: tak, zrobiliśmy ogromny krok naprzód w kreatywności, ale nie utrzymaliśmy balansu w kluczowych momentach, kiedy mogliśmy zapobiec sytuacjom rywala. Praktycznie sami strzeliliśmy sobie dwa gole, to trudne do przełknięcia.
Pytanie: Na początku meczu kibice skandowali pana nazwisko. Jak pan to odebrał?
Luka Elsner: - Poruszyło mnie to bardzo głęboko. Dlatego ta porażka tak bardzo boli, bo kibice byli dziś niesamowici. Stali za drużyną w taki sposób, że to była prawdziwa pasja do klubu i barw. To, jak bardzo byli obecni... Myślę, że niewielu fanów na świecie byłoby na takim poziomie wsparcia w tak trudnym dla nas momencie. Jestem za to absolutnie wdzięczny. Jestem też wdzięczny drużynie, bo walczyli do ostatniej sekundy. To było niesamowite. Mam nadzieję, że w następnych meczach będziemy mogli im to oddać. Ciężko cokolwiek zarzucić chłopakom, bo na boisku każdy walczył bardzo mocno, a chęć zwycięstwa była ogromna. Zabrakło nam jednak dyscypliny i spokoju w krytycznych momentach, zwłaszcza przy straconych bramkach. Mogliśmy zrobić więcej i to sprawia, że tak trudno to zaakceptować, bo byliśmy tak blisko, by wygrać i ustabilizować naszą sytuację.
Pytanie: Do niedawna Cracovia miała jedną z najlepszych defensyw w lidze. Co się stało, że w ostatnich trzech meczach straciliśmy aż sześć goli?
Luka Elsner: - To jest właśnie to, co czyni piłkę interesującą. Pracujesz tak samo, robisz te same analizy, ciężko trenujesz, by defensywa była na odpowiednim poziomie, by wygrywać pojedynki i dobrze bronić dostępu do bramki. Jesteś konsekwentny w tej pracy i nagle zaczynasz tracić gole z bardzo małej liczby strzałów, z bardzo małej liczby momentów rywala. Tak było z Legią, z Piastem i dzisiaj z Wisłą. Zaczynasz tracić gole i musisz dać z siebie trochę więcej. Dzisiaj był tego dobry przykład: zamiast dodać te 10-15% więcej, zostaliśmy ukarani. Taka jest piłka. Czasami nie robisz nic dobrze i nie tracisz, a strzelasz gole. My szukamy konsekwencji i musimy być lepsi. Będziemy pracować jeszcze więcej.
Pytanie: Co trzeba zrobić taktycznie, gdy rywal cofa się tak głęboko, jak Wisła Płock w pierwszej połowie?
Luka Elsner: - W pierwszej połowie rywal ustawił bardzo niski blok. Myślę, że to, co zrobiliśmy w drugiej połowie – zaczęliśmy szybciej poruszać piłką, podejmować większe ryzyko, zwłaszcza na skrzydłach, i powtarzać ruchy i podania – było kluczem. W pierwszej połowie brakowało nam tego powtarzania. To nie chodzi o jedną akcję, ale o dziesięć poprawnych akcji z rzędu. W tym elemencie wciąż nie jesteśmy wystarczająco konsekwentni. Dojdziemy do tego pracą. To są elementy, które trudno poprawić, bo dotyczą kreatywnej i ofensywnej jakości indywidualnych zawodników. Musimy być bardziej efektywni, nawet gdy przed bramką jest mnóstwo ludzi. Ale to nie dlatego dzisiaj przegraliśmy. Przegraliśmy, bo straciliśmy dwa bardzo, bardzo złe gole, które nigdy nie powinny paść. Dwie długie piłki od bramkarza, bardzo podobne sytuacje, a my tracimy gole. Myślę, że w tym sezonie nie znajdziemy drugiego meczu z takimi samobójczymi golami.
Pytanie: - To trzecia porażka z rzędu. Czy najważniejsze w tym mikrocyklu będzie odbudowanie w zespole pewności siebie?
Luka Elsner: - Jeśli odłożymy na bok wynik i spojrzymy na samą grę, myślę, że jest wiele powodów, by być pewnym siebie i wierzyć we własne umiejętności. Będziemy na to patrzeć w ten sposób. Oczywiście potrzebujemy 24 czy 48 godzin, by to przetrawić, bo jeśli to nie boli, to znaczy, że ci nie zależy. A nam zależy. Ale widzimy, że robimy rzeczy, które idą do przodu, że stajemy się lepsi. Musimy zachować to jako pozytyw i pracować nad tym dalej. Wierzę, że scenariusze meczowe dostosują się do naszej chęci bycia dobrym i w następnym meczu wygramy i dostaniemy to, na co zasługujemy. Myślę, że dzisiaj zasłużyliśmy na dużo więcej niż dostaliśmy i na tym polega trudne piękno tej gry.
- Wywiad na podstawie wypowiedzi na konferencji prasowej po meczu z Wisłą Płock.
Stanisław Malec „Crac”
Zobacz całą konferencję prasową
Komentarze
Zaloguj się lub załóż nowe konto.
Zaloguj się lub załóż nowe konto.

I mamy to...
Antonio
23:09 / 15.03.26
Zaloguj aby komentować