Bartosz Grzelak po meczu z Pogonią: „Zrobiliśmy krok do przodu, ale zabrakło skuteczności”
W pierwszym ligowym meczu na własnym stadionie Cracovia przegrała z Pogonią Szczecin 0:2 (0:0), ale trener Bartosz Grzelak po spotkaniu zwracał uwagę, że wynik nie pokazuje w pełni przebiegu meczu. Jego zdaniem Pasy zrobiły krok do przodu w organizacji gry, stworzyły wystarczająco dużo sytuacji, aby zdobyć bramkę, ale zabrakło skuteczności w najważniejszych momentach.
– Mecz można przegrać na różne sposoby. Czasami nic nie wychodzi i nie poznaje się własnego zespołu. Dzisiaj jednak uważam, że zrobiliśmy wiele rzeczy dobrze, wystarczająco dobrze, by tego meczu nie przegrać. Niestety, w kluczowych momentach zabrakło nam odpowiedniej jakości – mówił trener Cracovii.
Początek spotkania nie wyglądał jednak tak, jak zakładał sztab szkoleniowy Pasów. Cracovia była zbyt cofnięta, przez co Pogoń miała więcej miejsca i łatwiej przejmowała inicjatywę, szczególnie w bocznych sektorach boiska.
– Elementem, który nie wyszedł i nie był planowany, była zbyt głęboka obrona w pierwszych 30 minutach. Zagraliśmy wtedy zbyt pasywnie – przyznał Grzelak.
Trener podkreślał, że po przerwie na schłodzenie, zarządzonej w 30. minucie, obraz gry się zmienił. Cracovia zaczęła grać odważniej, wyżej atakowała rywala i przejęła kontrolę nad wydarzeniami na boisku.
– Zmieniliśmy wtedy ustawienie na wyższy pressing i ostatni kwadrans pierwszej połowy był w naszym wykonaniu bardzo dobry. Szkoda, że nie zaprezentowaliśmy takiego nastawienia od pierwszej minuty – mówił.
Niestety tuż po przerwie Cracovia straciła gola. – Pierwsza bramka dla Pogoni zaczęła się od autu przy naszej ławce. Przegraliśmy pojedynki w tej strefie, potem po drugiej stronie i padł strzał. To się może zdarzyć, ale później mieliśmy swoje okazje i zasługiwaliśmy na przynajmniej jednego gola – analizował trener.
Po stracie bramki Cracovia próbowała odwrócić losy spotkania. Bartosz Grzelak zdecydował się na zmiany, które miały dać zespołowi więcej energii.
– Dziennikarze oceniają decyzje po fakcie, a trener musi je podejmować przed nimi. Uważam, że dokonane roszady przyniosły pozytywny efekt – tłumaczył.
Szkoleniowiec szczególnie wyróżnił Dijona Kameriego, który po zmianie pozycji miał duży wpływ na grę zespołu. Również wejście Minczewa szkoleniowiec uznał za udane.
– Dijon Kameri po wejściu do środka był jednym z naszych wyróżniających się zawodników i kreował groźne sytuacje. Martin Minczew był z kolei o pół metra od zdobycia wyrównującej bramki – powiedział.
Zdaniem Grzelaka największą różnicą w porównaniu z poprzednimi spotkaniami jest sposób, w jaki Cracovia dochodzi do sytuacji bramkowych. Nie są one już przypadkowe, ale wynikają z pracy wykonanej na treningach.
– Jestem w pełni świadomy braku zdobytej bramki, ale sposób, w jaki systematycznie stwarzamy zagrożenie, jest widocznym krokiem w przód. Wcześniej nasze sytuacje były bardziej dziełem przypadku lub błędów rywala. Teraz kreujemy je poprzez powtarzalne mechanizmy z treningów. Musimy jednak poprawić wykończenie – podkreślał trener.
Trener Grzelak pozytywnie ocenił także grę defensywną zespołu. Jego zdaniem poza sytuacją przy pierwszym golu Cracovia dobrze zabezpieczała własną bramkę.
– Poza momentem przy straconym pierwszym golu, całościowo nasza organizacja gry w defensywie również wyglądała dobrze – mówił.
Trener odniósł się także do problemów kadrowych. W ostatnich dniach z powodu kontuzji wypadli między innymi Karol Knap, Mateusz Tabisz i Dominik Baumgartner. W sobotę dowiedzieliśmy się, że pozyskany latem Filip Marchwiński już nie zagra w tym sezonie.
– Doszła do tego przykra kontuzja Filipa Marchwińskiego, na którego bardzo liczyliśmy w ofensywie. Mimo ubytków kadrowych uważam jednak, że skład, który wystawiliśmy przeciwko Pogoni, był wystarczająco silny, by powalczyć o zwycięstwo – zaznaczył.
Mimo porażki trener Cracovii nie miał pretensji do swoich zawodników o zaangażowanie. – Nie mam żadnych pretensji do zawodników pod kątem ambicji i walki. Dziękuję kibicom za wsparcie, ale niestety punkty zostają u rywali – zakończył.
Stanisław Malec „Crac”
Zobacz całą konferencję trenera Bartosza Grzelaka:
Komentarze
Zaloguj się lub załóż nowe konto.
Zaloguj się lub załóż nowe konto.
