#HokejOdNowa: Pracowity wieczór Santeriego Lipiainena
W meczu 40. kolejki Tauron Hokej Ligi Comarch Cracovia wygrała na własnym lodowisku z KH Energa Toruń 2:1. Kolejny mecz w niedzielę w Bytomiu.
Comarch Cracovia - KH Energa Toruń 2:1 (0:0, 2:1, 0:0)
- 1:0 - 23:05 - Sean Montgomery (Olli Valtola, Henry Karjalainen) 5/4
- 1:1 - 29:06 - Ołeksij Worona (Fjodorovs, Jaworski, Laitinen) 4/5
- 2:1 - 35:02 - Henry Karjalainen (Bezwiński, Mäki, Noworyta, Wajda) 5/5
Cracovia: Lipiainen – Jaśkiewicz, Szkrabow, Karjalainen, Bezwiński, Maki – Wajda, Noworyta, Tiala, Valtola, Mocarski – Jaracz, Mętel, Gumiński, Montgomery, D. Kapica – Dziurdzia, F. Kapica, Malasiński Malasiński, Konarski oraz Kapa, Ślusarek.
Sędziowali: K. Kozłowski, B. Kaczmarek. Kary: 29 (w tym 25 i kara meczu dla D. Kapicy) – 14 min. Widzów: 1300.
Hokeiści Comarch Cracovii dopisali do tabeli komplet punktów, ale kibice przy ul. Siedleckiego długo musieli drżeć o wynik. W meczu z KH Energą Toruń było więcej walki niż finezji, sporo kar i nerwowych momentów, a o wszystkim zadecydował jeden błysk pod bramką rywali. „Pasy” wygrały 2:1 po bardzo pracowitym wieczorze Santeriego Lipiainena i solidnej drugiej tercji.
Od pierwszych minut widać było, że to nie będzie otwarty hokej. Torunianie zaczęli odważnie, długo trzymali krążek w tercji Cracovii, a Lipiainen musiał interweniować po strzałach z bulików. Krakowianie odpowiadali pojedynczymi próbami Tiali czy Mocarskiego, ale tempo falowało, a gra często rwana była karami. Pierwsza tercja upłynęła pod znakiem ostrożności i skończyła się bez bramek.
Najwięcej działo się po przerwie. W 23. minucie gospodarze wykorzystali przewagę. Montgomery najlepiej odnalazł się pod bramką i wepchnął krążek między parkanami Svenssona, dając Cracovii prowadzenie. Radość nie trwała jednak długo. Błąd w wyprowadzeniu krążka we własnej tercji zemścił się błyskawicznie i Worona doprowadził do wyrównania. Gra straciła tempo, pojawiło się sporo przerw, przepychanek i kar, a dodatkowo Damian Kapica otrzymał karę 5+20 i musiał przedwcześnie zakończyć udział w meczu. To zmusiło trenera do gry mniejszą liczbą napastników i częstszych zmian tych samych formacji. W 35. minucie decydującą akcję przeprowadził Karjalainen - obrócił się z krążkiem tuż przed bramką i precyzyjnym strzałem pod poprzeczkę wyprowadził Cracovię na prowadzenie 2:1.
Trzecia odsłona to już przede wszystkim obrona wyniku. Toruń naciskał, strzelał z dystansu, mieszał pod bramką, a Lipiainen miał pełne ręce roboty. Cracovia odpowiadała kontrami i mądrze zabijała czas, korzystając także z kar łapanych przez rywali. W końcówce goście wzięli czas i zamknęli „Pasy” w tercji, ale wynik nie uległ zmianie.
Po tym meczu Comarch Cracovia nadal zajmuje 8. miejsce w tabeli.
Kolejny mecz hokejowa Cracovia zagra w niedzielę z Polonią w Bytomiu.
Stanisław Malec "Crac"
Komentarze
Zaloguj się lub załóż nowe konto.
Zaloguj się lub załóż nowe konto.
