Terazpasy.pl / Teraz Prasa / Dziennik Polski / DP: Tli się jeszcze iskierka nadziei

DP: Tli się jeszcze iskierka nadziei

dziennikpolski

Tylko remis "Pasów". Krakowianie zagrali słabo, mimo to po raz pierwszy tej wiosny awansowali na bezpieczne miejsce.

Cracovia - Górnik Zabrze 0-0

Żółte kartki: Polczak (28, faul na Kołodzieju), Szeliga (78, faul na Szczocie), Kłus (81, faul na Przybylskim), Tupalski (83, faul na Przybylskim) - Szczot (28, odepchnięcie Polczaka), Strąk (34, faul na Pawlusińskim), Pitry (66, faul na Kłusie), Bonin (76, faul na Ślusarskim), Kiżys (85, faul na Mierzejewskim).

Sędziowali: : Hubert Siejewicz (Białystok) oraz Konrad Sapela i Radosław Siejka (Łódź).

Widzów 6 500.

Cracovia (1-4-3-3), Cabaj 6, Kulig 5, (83 Mierzejewski), Polczak 5, Tupalski 5, Szeliga 4, (78 Moskała), Kłus 4, Nowak 4, Baran 4, (59 Kaszuba) 4, Pawlusiński 5, Ślusarski 4, Sasin 5,

Górnik Zabrze (1-4-4-1-1), Nowak 5, Bonin 6, Banaś 6, Pazdan 6, Magiera 5, Pitry 5, (77 Kiżys), Przybylski 5, Strąk 5, Danch 4, Kołodziej 4, (61 Madejski) 5, Szczot 5, (90 Jarka)

Zapowiadano mecz, w którym obie drużyny miały gryźć trawę. Owszem była momentami twarda gra, ale ze strony "Pasów" nie było takiej determinacji jak przed tygodniem w pojedynku z GKS Bełchatów. Padł wynik bezbramkowy, który nie satysfakcjonuje nikogo. Wprawdzie krakowianie po tym meczu awansowali, po raz pierwszy w tej rundzie, na bezpieczne 13. miejsce, ale przed nimi spotkanie w Poznaniu z Lechem, mającym jeszcze teoretyczne szanse na mistrzostwo Polski.

W sobotę stawka spotkania wyraźnie sparaliżowała piłkarzy. Może chcieli, ale nerwy pętały im nogi. Mnóstwo było niecelnych podań, akcje były chaotyczne, nieprzemyślane, sytuacji bramkowych jak na lekarstwo, dość powiedzieć, że pierwszy celny strzał w całym meczu oddała Cracovia dopiero w 69 minucie!

Początek meczu zdawał się wskazywać na Cracovię. Aktywny był Pawlusiński, w 2 min po jego centrze w ostatniej chwili wybił piłkę na róg Pazdan, potem Magiera zablokował uderzenie skrzydłowego Cracovii. Ale z każdą minutą gra gospodarzy "siadała". Goście lepiej operowali piłką w strefie środkowej, druga linia Cracovii grała słabo, nie było stamtąd precyzyjnych podań do napastników, nie funkcjonował przechwyt piłki.

Z niezłej gry górników w środkowej strefie też nic nie wynikało. W pierwszej połowie w ogóle nie dochodzili do pozycji bramkowych. Trzy razy próbował uderzać z dystansu obdarzony mocnym strzałem Kołodziej, ale za każdym razem piłka leciała daleko od bramki.

Zaiskrzyło na boisku w 28 min, Polczak faulował Kołodzieja, w obronie kolegi wystąpił Szczot, pchnął obrońcę Cracovii, powodując jego upadek. Sędzia Siejewicz (prowadził mecz bardzo dobrze) pokazał Polczakowi i Szczotowi żółte kartki.

Gra ożywiła się w samej końcówce pierwszej połowy za sprawą Cracovii. W 43 minucie "Pasy" miały, jak się potem okazało, najlepszą okazję w całym meczu, po centrze Kłusa głową z 12 metrów uderzał Ślusarski, piłka o 10 centymetrów minęła słupek.

Także początek drugiej połowy należał do krakowian. Dwa razy, po dośrodkowaniach Sasina i Pawlusińskiego, Ślusarski nie trafił w piłkę na 5. metrze. Potem znowu w środku pola zaczęli rządzić zabrzanie. Cracovia nie mogła skonstruować akcji ofensywnej.

Trener Płatek, chcąc wzmocnić siłę ataku, wprowadził na boisko za Barana Kaszubę, dokonując przy okazji roszad w zespole (Ślusarski przeszedł na skrzydło, Szeliga na środek pomocy, a jego miejsce zajął Sasin). Ale nic to nie dało. Nadal kiepsko grała druga linia, napastnicy odcięci byli od dokładnych podań. W 69 min, jeden z nielicznych błędów popełniła obrona Górnika, z piłką pognał Pawlusiński, strzelił mocno, nieco z boku z 16 m, Nowak piłkę wychwycił.

Z każdą minuta uwidoczniała się przewaga gości. Krakowianie wyraźnie stracili siły, nie mieli żadnego pomysłu na rozbicie dobrze zorganizowanej obrony rywali (pewnie grał duet stoperów Banaś - Pazdan). Zawodnicy Cracovii gonili za piłką, którą precyzyjnie rozgrywali górnicy. I w ostatnich 10 minutach gości mogli pokusić się o trzy punkty. Najpierw w 81 min potężnie uderzył z 25 metrów Strąk, ale wspaniała robinsonada Cabaja zapobiegła utracie gola. W chwilę potem z bliska, ale z kąta, strzelał Madejski, znowu dobrze interweniował Cabaj. W 84 min Pawlusiński w pełnym biegu strzelił mocno zza linii karnego, ale nad poprzeczką. Już w doliczonym czasie gry zabawa z piłką w polu karnym przez bezbłędnie do tej pory grającego Cabaja o mało co nie zakończyła się stratą piłki na rzecz Dancha. Na kilkanaście sekund przed końcowym gwizdkiem arbitra Cracovia miała rzut wolny, w pole karne podawał Pawlusiński, "główkował" z paru metrów Ślusarski, piłka przeleciała nad poprzeczką.

To był słaby mecz w wykonaniu obu drużyn zwłaszcza Cracovii. Cały zespół prezentował się kiepsko fizycznie. - Kiedy strzelałem w 69 minucie miałem nogi z waty - mówił po meczu Pawlusiński. Górnicy byli w tym meczu odrobinę lepsi od gospodarzy, choć też grali bardzo przeciętnie. Trener Henryk Kasperczak, widząc słabą postawę gospodarzy, mógł nastawić swój zespół odważniej, by powalczył o trzy punkty.

Wśród kibiców Cracovii tli się jeszcze iskierka nadziei. Gdyby tak, jak jest obecnie, trzy zespoły Cracovia, Górnik i Lechia skończyły rozgrywki z jednakową liczbą punktów, to "Pasy" mają najlepszy bilans bezpośrednich spotkań. Trener Płatek mówi: - Po słabym meczu musi przyjść lepszy. Ale teraz na drodze krakowian stanie Lech.

Andrzej Stanowski - Dziennik Polski

Komentarze

Zaloguj się lub załóż nowe konto.

Zaloguj się lub załóż nowe konto.

Komentarze

Przyjdą jeszcze gorsi
Jego to mi szkoda miał serducho do gry.
W 2 turze Cracovia było najgorsza ze wszystkich drużyn w ekstraklasie to cud że nie sp...
Ludzie Dróźdza robili transfery do klubu i oprócz Stojkovicia to dobre transfery nie by...
Odkąd odszedł p prezes Drożdz którego cele były sportowe i robił wszystko co mógł bardz...
Wiem co czujesz mam niestety to samo z Cracovią jestem od meczu z Widzewem 2:2 w listop...
W drugiej połówce życia to już człowiek widzi wręcz namacalnie uciekający czas , plany...
Trenerze Jacku! Wróć jeszcze kiedyś do nas, w końcu do trzech razy sztuka. Nie było lep...
Mam nadzieję, że Stępiński jutro nie będzie w formie bo on zawsze się wyżywał na Cracov...
post:
kabaret
znów dadzą wywiad ze jest wszystko wporzo
kto sprowadza takich idiotówL;https://www.malopolskie24info.pl/2026/05/21/problemy-w-cr...
https://przegladsportowy.onet.pl/pilka-nozna/ekstraklasa/luka-elsner-przerwal-milczenie...
Brawo! Byliście świetni!!! Dziękujemy za doping i oprawę !
bez względu na wyniki innych meczów, remis z Koroną daje nam utrzymanie
Mści się niefrasobliwosc z ostatnich minut z meczu z Piastem i porażka, która moze nas...
sprawdzone mam nadzieje ze ze sie pomylilem, cracovia, widzew, arka leci widzew prz...
Niestety mecz z Jackiem będzie o zycie dla Korony i dla nas. Obym sie mylił, ale spadam...
Czy kto widział jak biegnie króliczek ulicą Czy to widział kto Czy to widział kto W...
post:
.......
Po zwycięstwie 4 : 0 motoru w Płocku to jest bardzo cenny punkt ! Na koniec wielkie bra...
Rozgonić to szemrane towarzystwo brak słów wszystko zależy od Jacka Zielińskiego
post:
.......
Kurwa nie obrona !!! Trzech naszych stoi przy Madejskim a zupełnie wolny facet strzela...
Mam nadziejęże Hasić zacznie wreszcie podawać a nie pchać się do kiwania i stracić !!!
Jakim cudem drużyna może być nastawiona bojowo skoro konferencje Grzelaka to z reguły :...
Mało wiesz Drożdż poszedł w odstawkę za wykupienie Perkovica.decyzja miliardera Płatka.
Jestem tego samego zdania co Kibic1995. Pamiętam jak za mgłą spadek z I ligi w 1984r. i...