Lyczmański i Grzelak zgodni: Sędzia popełnił błąd przy karnym dla Górnika
– Co obrońca Cracovii może zrobić więcej, żeby schować swoją rękę? – pytał Adam Lyczmański, oceniając w programie „Liga+ Extra” sytuację, po której Górnik Zabrze otrzymał rzut karny w meczu z Cracovią. Były sędzia nie miał wątpliwości, że jedenastki nie powinno być. Kacper Urbański wykorzystał ją w 81. minucie, a Górnik wygrał przy Kałuży 1:0.
Lyczmański zwrócił uwagę, że piłka trafiła Gustava Henrikssona w łokieć, ale ręka zawodnika była złączona z tułowiem. – Czy to jest ręka nienaturalnie ułożona? Ręka złączona z tułowiem, ona już bardziej jest z całym tułowiem. Nie wiem, co miałby zrobić, żeby uniknąć ręki. Absolutnie dla mnie nie jest to faul – stwierdził.
Co ciekawe, podyktowania rzutu karnego nie spodziewał się również trener Górnika Zabrze Michał Gasparik. – Ja się nie spodziewałem, że w tej sytuacji będzie rzut karny – przyznał szkoleniowiec.
Były arbiter zwrócił również uwagę na brak konsekwencji w ocenianiu podobnych sytuacji. Przypomniał zdarzenie z pierwszej kolejki sezonu, z meczu Lech – Cracovia, w którym piłka trafiła zawodnika w rękę znajdującą się blisko tułowia. Wówczas sędzia nie zdecydował się na podyktowanie rzutu karnego.
– Mamy sytuację bardzo podobną, również, tak jak mówię, dotyczy Cracovii i tu też nie jest rzut karny. Więc tutaj Cracovia słusznie nie dostała rzutu karnego. No ale dzisiaj Górnik niesłusznie w bardzo podobnej sytuacji ten rzut karny dostał – ocenił Lyczmański.
Były sędzia jednoznacznie ocenił decyzję z meczu przy Kałuży. – A więc jest to błąd sędziów, nie powinien mieć miejsca – podsumował.
Lyczmański zwrócił przy tym uwagę na potrzebę jasnej i konsekwentnej interpretacji podobnych zagrań. – Przydałaby się taka interpretacja i wykładnia tego typu sytuacji, żebyśmy mieli jasność – mówił.
Z decyzją Karola Arysa nie zgadzał się również trener Cracovii Bartosz Grzelak. Na pomeczowej konferencji prasowej szkoleniowiec podkreślił, że rzadko krytykuje pracę arbitrów, ale tym razem ocenił decyzję sędziego bardzo stanowczo.
– Rzadko zwalam winę na sędziów, bo oni też wykonują swoją pracę i podchodzą do niej poważnie. Ale dzisiaj arbiter popełnił duży błąd przy tym karnym. Kiedy patrzy się na powtórki w telewizji, Gustaw Henriksson ma łokieć przy ciele. Zrobił wszystko tak, jak należy – mówił Grzelak.
Trener Pasów zwrócił także uwagę na brak decyzji o osobistym sprawdzeniu sytuacji przez sędziego na monitorze VAR. – Byłem bardzo zdziwiony, że sędzia sam nie chciał pójść do ekranu i tego sprawdzić – zauważył szkoleniowiec.
Jak wynika z analizy eksperta sędziowskiego Adama Lyczmańskiego, Karol Arys popełnił ogromny błąd przy podyktowaniu rzutu karnego, który miał bezpośredni wpływ na wynik meczu i przesądził o porażce Cracovii. Ocena byłego arbitra była zgodna z pomeczową opinią trenera Bartosza Grzelaka.
Stanisław Malec „Crac”
Komentarze
Zaloguj się lub załóż nowe konto.
Zaloguj się lub załóż nowe konto.
