Bartosz Grzelak przed Rakowem: – Z szacunkiem do przeciwnika, ale i z wiarą w siebie
W niedzielę, 16 sierpnia, o godzinie 17:30 Cracovia podejmie na własnym stadionie Raków Częstochowa w meczu 4. kolejki PKO BP Ekstraklasy. „Pasy” wciąż czekają na pierwsze zwycięstwo i pierwszego gola w sezonie. – Wchodzimy w ten mecz z szacunkiem do przeciwnika, ale i z wiarą w siebie – mówi trener Cracovii Bartosz Grzelak.
Po trzech kolejkach Cracovia zajmuje 14. miejsce w tabeli z dwoma punktami i bilansem bramkowym 0:2. „Pasy” bezbramkowo zremisowały z Lechem Poznań, przegrały u siebie 0:2 z Pogonią Szczecin i ponownie zremisowały 0:0 ze Śląskiem Wrocław.
Raków razem z Wieczystą zamyka ligową tabelę i nie zdobył jeszcze punktu, ale rozegrał tylko dwa spotkania. Częstochowianie przegrali 1:2 z Wisłą Płock i 1:2 ze Śląskiem Wrocław. Mecz 3. kolejki z Zagłębiem Lubin został przełożony ze względu na udział Rakowa w europejskich pucharach.
Ligowa tabela nie jest jednak dla Bartosza Grzelaka najważniejszym punktem odniesienia w ocenie niedzielnego rywala. Trener Cracovii uważa, że dorobek Rakowa nie oddaje jego rzeczywistej wartości. – Wiemy, jakie mieli wyniki w lidze, ale uważam, że ich punktacja w lidze ich nie definiuje. To dalej jest dobry zespół, mają dobrą strukturę i pracowali ze sobą dłużej niż my – mówi.
Raków ma za sobą również mecze w europejskich pucharach. Grzelak obserwował Częstochowian na żywo podczas spotkania z Hammarby, a w czwartek Raków prowadzony przez byłego trenera „Pasów” Dawida Kroczka wygrał w Sztokholmie 1:0. Szkoleniowiec nie zamierza jednak zakładać, że dodatkowe mecze i podróże wpłyną na postawę rywala.
– Oczywiście granie w Europie i podróżowanie może być troszeczkę męczące, ale nie możemy liczyć na to, że przyjadą zmęczeni. Do meczu musimy podejść z szacunkiem do przeciwnika, ale i z wiarą w siebie – podkreśla.
„Pasy” powinny mieć więcej punktów
Cracovia po trzech kolejkach ma dwa punkty i wciąż nie zdobyła bramki. Zdaniem trenera Grzelaka dorobek zespołu mógł być jednak znacznie lepszy. – Patrząc neutralnie, powinniśmy mieć przynajmniej pięć punktów po tych trzech meczach – uważa trener.
Szkoleniowiec zwraca uwagę na dobrą organizację gry, odwagę w operowaniu piłką oraz sytuacje stwarzane pod bramką przeciwników. Problemem pozostaje przede wszystkim skuteczność. – Jeśli nie strzelamy bramki, mając xG na poziomie 1.8 w meczu, to może musimy stworzyć 2.8 – mówi Grzelak.
Cracovia chce szukać okazji do zdobycia bramki w różnych fazach gry – nie tylko w ataku pozycyjnym. Trener wskazuje również na wysoki pressing, pressing po stracie piłki, stałe fragmenty gry i kontrataki. – Dużo rozmawialiśmy o tym, że nie można liczyć tylko na stwarzanie sytuacji z ataku pozycyjnego – tłumaczy.
Nie tylko „dziewiątka”
Podczas briefingu trener odniósł się również do problemu ze skutecznością podstawowego napastnika Kaveha Zahiroleslama. Trenera Grzelak nie uważa jednak, że odpowiedzialność za brak goli można przerzucić wyłącznie na „dziewiątkę”. – Nasza „dziewiątka” miała najwięcej kontaktów z piłką w polu karnym przeciwnika w całej lidze – podkreśla.
Według trenera w trzech pierwszych meczach Cracovia potrafiła dostarczyć piłkę w strefy, w których powinna zdobywać bramki. Swoje okazje mieli również inni zawodnicy. – Często jest tak, że jak nie strzela się bramek, patrzy się tylko na „dziewiątki”. Ale patrząc na te mecze, inni zawodnicy też mieli możliwości strzelenia gola – zauważa.
Jednym ze sposobów na poprawę skuteczności mają być stałe fragmenty gry. Cracovia dużo nad nimi pracuje. W spotkaniu ze Śląskiem miała po takich zagraniach dwie dobre okazje.
Grzelak zwraca przy tym uwagę, że stałe fragmenty to również ważny element gry defensywnej. W tym aspekcie jest zadowolony z postawy zespołu. – Patrząc na naszą defensywę, bronimy się jak zespół z TOP 3 tej ligi – ocenia.
Czekając na transfery
Nie zabrakło również pytań o zapowiadane wzmocnienia zespołu. Grzelak potwierdził, że Cracovia nadal pracuje nad transferami i prowadzone są rozmowy z konkretnymi zawodnikami. – Ja dalej wierzę w to, że ściągniemy zawodników, bo okienko jest dalej otwarte. Cały czas był taki plan, żebyśmy wzmocnili drużynę i dalej te tematy się kręcą – mówi trener.
Jednocześnie szkoleniowiec przyznaje, że samo prowadzenie rozmów nie jest wystarczające. – Nikomu się nie podoba, że tylko tematy się kręcą – musimy też sprawić, żeby coś z tego wyszło. Wszyscy jesteśmy tego świadomi – dodaje.
Grzelak zaznacza, że nie jest informowany o każdym szczególe prowadzonych negocjacji. Jego zadaniem jest przede wszystkim praca z zawodnikami, których obecnie ma do dyspozycji.
Drużyna się rozwija
Mimo braku zwycięstwa i ani jednej strzelonej bramki trener nie dostrzega w zespole oznak zwątpienia. – Uważam, że nasi zawodnicy są bardzo lojalni do tego, co próbujemy robić, jeśli chodzi o taktykę czy jak trenujemy – mówi.
Trener podkreśla również, że wielu zawodników zrobiło w ostatnim czasie krok do przodu. – Może nie mamy tyle punktów, ile byśmy chcieli, ale moje zdecydowane zdanie jest takie, że drużyna się rozwija i o wiele lepiej gra niż w zeszłym sezonie. Patrzę na to optymistycznie – przekonuje.
Teraz „Pasy” muszą jednak potwierdzić tę ocenę w wynikach. Najbliższą okazją będzie niedzielne spotkanie z Rakowem.
Trener i drużyna liczą na wsparcie kibiców
Mecz z Rakowem jest pierwszym z dwóch kolejnych spotkań Cracovii na własnym stadionie. Po Częstochowianach „Pasy” zmierzą się przy Kałuży z Wieczystą Kraków.
Grzelak liczy, że drużyna otrzyma w tym okresie mocne wsparcie z trybun. – To jest bardzo ważne dla nas. Myślę, że w takich sytuacjach właśnie potrzebujemy tego wsparcia. Nasi kibice są świetni i stwarzają świetną atmosferę na meczach – mówi.
Trener podkreśla, że zawodnicy mimo nie najlepszych wyników bardzo ciężko pracują i ambitnie walczą na boisku. – Każdy widzi, że zawodnicy bardzo się starają. Mimo braku zwycięstw dalej bardzo dużo biegają, grają intensywnie i próbują wygrać każdy pojedynek – dodaje.
Bez Baumgartnera i Knapa
W niedzielnym meczu na pewno nie wystąpią Dominik Baumgartner i Karol Knap. Grzelak ma nadzieję, że jeden z nich będzie gotowy na spotkanie z Wieczystą. Do treningów wrócił natomiast Mateusz Tabisz. – Na dzień dzisiejszy nikt więcej nam nie odpadł, ale zobaczymy, jak sytuacja rozwinie się w ostatnich dwóch dniach przed meczem – informuje szkoleniowiec.
Cracovia przystąpi do niedzielnego spotkania z 14. miejsca w tabeli, Raków z 17. pozycji. Na stadionie im. Marszałka Józefa Piłsudskiego spotkają się więc zespoły, które bardzo potrzebują przełamania. Cracovia chce wreszcie zdobyć pierwszego gola i odnieść pierwsze zwycięstwo w tym sezonie. Zesół byłego trenera „Pasów” Dawida Kroczka też liczy na pierwsze punkty w tym sezonie.
Zapowiada się bardzo ciekawy mecz – bilety.cracovia.pl.
Stanisław Malec „Crac”
Komentarze
Zaloguj się lub załóż nowe konto.
Zaloguj się lub załóż nowe konto.

Mecz
Kibic1995
04:39 / 16.08.26
Zaloguj aby komentować