Terazpasy.pl / Hokej / Hokej mężczyzn / Rudolf Rohaczek: - Chyba jestem niezłym trenerem

Rudolf Rohaczek: - Chyba jestem niezłym trenerem

2009-03-16-plh-cracovia-gkstychy-b-1085_600

- Zespół musi mieć charakter. To zawsze była najważniejsza cecha drużyn przeze mnie prowadzonych. Chęć wygrywania. Zawsze i wszędzie. W każdym meczu - mówi trener hokejowej drużyny Cracovii Rudolf Rohaczek.

- Proszę poprawić, jeśli się mylę. Pracuje Pan w Polsce dziewięć lat. I tyle samo zdobytych medali, w tym trzy złote?

- Ale były cztery finały. I cała ta zdobycz z czterema klubami.

.

2009-03-16-plh-cracovia-gkstychy-b-1085_600

.

- W takim razie dlaczego daje się słyszeć opinie, że nie jest Pan wybitnym trenerem?

- Owszem słyszę je, ale raczej nie od kibiców. Częściej różnej maści "fachowcy" twierdzą, że jestem nader przeciętnym szkoleniowcem. A jest to ciekawe. KTH Krynica była za mojej kadencji bardzo młodą drużyną. Hokeiści po SMS. Jednak pokonaliśmy GKS Katowice i Podhale Nowy Targ, które wtedy miało najmocniejszą kadrowo drużynę w kraju. Polonii Bytom nikt nie dawał szans na medal. Ot, mogła zdobyć czwarte-piąte miejsce.

- Podobnie i GKS Tychy nie zaliczał się do faworytów. Cracovia za pierwszym razem była beniaminkiem.

- A potem już drużyną narzucającą swój styl gry. Wszystkie prowadzone przeze mnie ekipy były doskonale przygotowane taktycznie, fizycznie i psychicznie do play off. Jeżeli to za mało, aby zostać uznanym przynajmniej za "niezłego" fachowca, to trudno. Widać ci, którzy głoszą takie opinie, nie do końca chyba sami je formułują, ale powtarzają zasłyszane zdania, artykułowane przez ludzi mi niechętnych. A takich, przy sukcesach, widać nie brakuje.

- Jedna recepta na zwycięstwo nie może istnieć, gdyż każda z tych drużyn była inna.

- Po pierwsze - dogadanie się z zawodnikami, chociaż słyszałem, że jestem "niekomunikatywny". Musimy mieć wspólny cel, ale przy założeniu, że to trener jest szefem. W każdym przypadku mam wizję nowej drużyny. Słucham innych opinii, ale nigdy nie pozwalam wtrącać się do pracy. To ja odpowiadam za końcowy wynik i ponoszę związane z tym konsekwencje

- Przed nowym sezonem podobno nie zagląda Pan do starych notatek. Musi być coś nowego. Przez pięć lat Cracovia też zmieniała się praktycznie co sezon.

- To oczywiste i inaczej być nie mogło. Przecież co roku dochodzili nowi gracze, o różnych predyspozycjach i umiejętnościach. Moja filozofia hokeja polega na tym, że nie należy gracza urabiać do jakiejś wymyślonejjednej "słusznej" taktyki, ale najlepsze cechy hokeisty wykorzystać w jej realizacji. Do tego dobre zestawienie charakterologiczne w poszczególnych formacjach. Przecież niektórzy zawodnicy z tych przyczyn po prostu nie mogą grać razem. I co roku urozmaicony trening. Były kajaki. Będą deski na rolkach. A teraz już w lecie, chociaż na "sucho", będziemy znacznie więcej pracować z kijem.

- Jednak to nie wystarczy. Wielu z Pana graczy już nie potrafi sobie przypomnieć ile medali zdobyło w karierze. Jeden więcej, jeden mniej. O mobilizację bardzo trudno.

- Zespół musi mieć charakter. To zawsze była najważniejsza cecha drużyn przeze mnie prowadzonych. Chęć wygrywania. Zawsze i wszędzie. W każdym meczu. I pełne zaangażowanie w treningach, bez czego, chociaż to oczywiste, nie ma mowy o sukcesach. Było kilku graczy, których nader chętnie widziałem już w Cracovii, ale ostatecznie w niej nie zagrali.

- Dlaczego?

- Bo byli to zawodnicy pokroju jednego z nich, który po kilku treningach stwierdził, że lepiej skończyć z hokejem niż trenować w Cracovii.

- Przed Cracovią Liga Mistrzów. A polskim klubom jakoś ostatnio niespecjalnie udaje się pokazać w europejskich rozgrywkach.

- Do końca tygodnia chcemy załatwić większość kontraktów i utrzymać drużynę. Trzeba będzie też oczywiście pomyśleć o jej wzmocnieniu. Rozmowy trwają. Jestem optymistą i uważam, że w nowym sezonie Cracovia będzie miała najsilniejszy skład w lidze. Czy na tyle, aby powalczyć w eliminacjach LM. Zobaczymy. Warunki, dzięki profesorowi Filipiakowi, do przygotowania się do tego wyzwania będziemy mieć idealne.

Rozmawiał: Paweł Guga - Gazeta Krakowska

Fot. Biś

Komentarze

Zaloguj się lub załóż nowe konto.

WIELKIE DZIĘKI

Profesor,Trenerzy,Zawodnicy - wszystkim razem i każdemu z osobna należą się WIELKIE słowa podziękowania i uznania.To dzięki Nim NASZA CRACOVIA jest znowu WIELKA.D Z I Ę K U J E M Y.

Zaloguj aby komentować

Zaloguj się lub załóż nowe konto.

Komentarze

Żeby to ocenić chciałbym go zobaczyć od pierwszej minuty w meczu np z Łęczną bramka zak...
Bo jest slabiutki… ot cała prawda.
Daj już spokój z tym Stojilkivicem! Jego już nie ma i nie będzie! Przypomnij też sobie...
Dlaczego szans nie dostaje Kahveh Zahiroleslam ?
Widać było jak brakuje nam napastnika... Śmiem twierdzić, gdyby był Filip S.to ten wyg...
Po zmianach w końcówce było niebezpiecznie,mogliśmy utracić pewne zwycięstwo Zmiany p...
Noe majaczysz a mającą
Klich dobry do trzymania piłki i.....ale przy szybkimataku to wstrzymywanie gry niweczy...
Szczerze, to była wielka niepewność a tu okazuje się że niepotrzebna. Mała nerwówka w k...
Bo na razie najsłabszy
Sutalo jak w tamtym sezonie cholernie niepewny ! Niechże wreszcie nauczą się dośrodkowy...
wczesnije blagali o sprzedaz, ze przychodzi lepsze jutro, pyatnie dla kogo raczej nie d...
Z pustego nawet Salomon nie naleje. Przyszedł swój do swego, miasto i klub muszą robić...
A może by w ranach jubileusz rozegrać 4 czerwca mecz z Pogonią Lwów. Można by to.polacz...
zrobic w grudniu?
Trzech najlepszych zawodników w każdej z formacji nie ma ???- to realnie będzie walk...
A może ściągnąć szybko Śmigle z wypożyczenia....zostaliśmy beż napastnika !!!
Wsadzony na minę z braku takowych
wielka nadzieja cracovii
Najmocniejszy obecnie punkt drużyny.
współczujemy panu trzymamy kciuki za panem handel Cracovią drużyną o najpiękniejszej hi...
Moze będziemy grac na zero z tyłu....a bramkę jakąś z dystansu strzelimy?
Ma rywalizować z kim?? Chyba z Minchewem Po odejściu Fiipa S. Zostaniemy z kim???...
czołowy napastnik odchodzi a wy się chwalicie czym?
Jak widać działa i to z rozmachem. Jak już nie będzie chętnych na piłkarzy to proponuję...