Terazpasy.pl / Publicystyka / Artykuły Teraz Pasy! / #PierwszyMistrzPolski: Tadeusz Dąbrowski – Cichy trybik w głośnej maszynie

#PierwszyMistrzPolski: Tadeusz Dąbrowski – Cichy trybik w głośnej maszynie

Tadeusz Dąbrowski - fragment ze zdjęcia drużynowego wykonanego najprawdopodobniej przed meczem z VfB Dresden we wrześniu roku 1913

Dotychczasowa historiografia Cracovii chyba nie dość trafnie oddaje potomnym kim w rzeczywistości był w latach 1913 - 1920 Tadeusz Dąbrowski (pseudonim „Jałowiecki”), by nie powiedzieć, że jego rolę wręcz pomija.

Tadeusz Dąbrowski w Mistrzostwach Polski roku 1921 zagrał tylko w jednym meczu: podobnie jak Gustaw Rogalski został on wyciągnięty jako "opcja rezerwowa" na mecz z Wartą Poznań. Stwierdzenie, jakie pojawiło się w prasie, a mianowicie informacja, że Dąbrowski nie gra już od roku może zostać jeszcze sprecyzowane: poprzedni mecz Tadeusza Dąbrowskiego w Cracovii to spotkanie krakowskiej klasy A z Makkabi Kraków wygrane przez Pasiaków 2:0. Obyło się ono 29 czerwca 1920 roku, a więc... całe 15 miesięcy wcześniej!

Tadeusz Dąbrowski - fragment ze zdjęcia drużynowego wykonanego najprawdopodobniej przed meczem z VfB Dresden we wrześniu roku 1913

Foto: Tadeusz Dąbrowski - fragment ze zdjęcia drużynowego wykonanego najprawdopodobniej przed meczem z VfB Dresden we wrześniu roku 1913

Niech jednak Czytelnik nie da się zmylić tym prostym faktem, że Dąbrowski tak długo w piłkę nie grał – można by zresztą napisać, że przestał w nią grać w "kwiecie wieku piłkarskiego". Łatwo byłoby wysnuć z tego przypuszczenie, że widocznie ów Dąbrowski był zawodnikiem całkiem poślednim.
 Nic jednak bardziej mylnego. Dotychczasowa historiografia Cracovii chyba nie dość trafnie oddaje potomnym kim w rzeczywistości był w latach 1913-1920 ten właśnie gracz Pasów. By nie powiedzieć, że jego rolę wręcz pomija.

Zacznijmy jednak tym razem "od końca". W roku 1921 – wszystko na to wskazuje – Dąbrowski i Rogalski zostali namówieni do powrotu na boisko jako wypróbowani i solidni gracze, na których Cracovia zawsze mogła liczyć. Tak było i w finałach Mistrzostw Polski, dzięki czemu obaj panowie do wywalczonego w 1913 roku tytułu Mistrzów Galicji mogli sobie dorzucić również i tytuł Mistrzów Polski. Jest jednak pewna zasadnicza różnica pomiędzy tą dwójką: Roglaski miał w roku 1921 już 34 lata, Dąbrowski miał lat 27.

Zawodnik zastępujący w poznańskim meczu przeciwko Warcie Mielecha nadrabiał wyraźnie doświadczeniem i uzyskał przeważnie pozytywne recenzje za swój występ. Jak możemy przeczytać w relacji "Polskiego Sportu" Dąbrowski stale niekryty, większych walk staczać nie potrzebował, stał jednak zawsze „na pozycji" a podania jego były wcale dobre.   "Przegląd Sportowy" był nieco bardziej wnikliwy, ale też umiarkowanie krytyczny, pisząc, że Dąbrowski, dopiero pod koniec gry więcej zatrudniony, nie mógł rozumie się po tak długiej przerwie w graniu zastąpić w zupełności Mielecha. Dlatego większość ataków szła lewą stroną.

Dlaczego sięgnięto "w akcie desperacji" po dwóch zawodników pozostających od miesięcy bez treningów? Być może da się to wytłumaczyć poprzednim meczem z warszawską Polonią, w którym na pozycji łącznika Kotapkę zastępował osiemnastoletni Henryk Limanowski. Jak zastępował? Ano kiepsko, w czym w zasadzie wszyscy obserwatorzy byli nad wyraz zgodni. 
Debiut Limanowskiego (z juniorów), grającego w zastępstwie Kotapki, zupełnie się nie powiódł – pisano w "Przeglądzie Sportowym". "Ilustrowany Kuryer Codzienny" kontynuował temat: Doskonały prawy łącznik Kotapka nie mógł wziąć udziału w grze - zastąpił go młody gracz z III drużyny. Brak Kotapki dał się z miejsca srogo we znaki napadowi „Cracovii". Prawa strona szwankowała - wszelkie kombinacye nie udawały się.

2.10.1911, mecz Cracovia - Simmeringer Wiedeń 1-2 (czwarty oficjalny mecz Tadeusza Dąbrowskiego w pierwszym zespole Cracovii). Dąbrowski stoi drugi od lewej

Foto: 2.10.1911, mecz Cracovia - Simmeringer Wiedeń 1-2 (czwarty oficjalny mecz Tadeusza Dąbrowskiego w pierwszym zespole Cracovii). Dąbrowski stoi drugi od lewej

Z powyższymi opiniami zgadzał się także "Czas", piszący, że atak z Kałużą na czele kombinował znakomicie, do całości jego nie dostrajał się jedynie młodziutki prawy łącznik Limanowski, gracz z „juniorków”.
Stąd też zapewne podjęta została decyzja, by dwa tygodnie później przeciwko drużynie z Poznania postawić raczej na ogranie i rutynę, niż na młodzieńczą fantazję.
 
Jak to się jednak stało, że 27-letni Dąbrowski nie grał od roku? Choć w roku 1921 Tadeusz Dąbrowski na pewno nie był jeszcze piłkarskim "emerytem", to jednak wydaje się, że chciał po prostu poświęcić się w większej mierze studiom i pracy zawodowej. W 1923 roku ukończył Uniwersytet Jagielloński z tytułem doktora prawa i – jak odnotowują Wikipasy – w tym samym roku ostatecznie zawiesił piłkarskie buty na kołku. W latach 1922-1923 nie ma jednak odnotowanych żadnych oficjalnych występów Dąbrowskiego w pierwszym zespole Cracovii, więc niewykluczone, że de facto gracz ten zakończył karierę tuż po zdobyciu Mistrzostwa Polski w 1921 roku.

Trudno z dzisiejszej perspektywy racjonalnie ocenić jak dużą stratę poniosła Cracovia z powodu niewątpliwie przedwczesnego zakończenia gry przez Dąbrowskiego. Tym niemniej biorąc pod uwagę tragiczne śmierci kilku kluczowych piłkarzy (zwłaszcza graczy ofensywnych) i nieoczekiwane zmiany barw kilku innych na początku lat dwudziestych można żałować, że Dąbrowski nie wytrwał jednak przy piłkarskiej pasji nieco dłużej. Obecnie jest z tego tytułu postacią nieco zapomnianą i choćby dlatego warto ową postać przypomnieć. Zwłaszcza, że to przypominanie prowadzić może do nieoczekiwanych wniosków.

9.11.1913, mecz Wisła - Cracovia kończący Mistrzostwa Galicji. Sytuacja pod bramką Wisły, Dąbrowski widoczny z prawej strony kadru

Foto: 9.11.1913, mecz Wisła - Cracovia kończący Mistrzostwa Galicji. Sytuacja pod bramką Wisły, Dąbrowski widoczny z prawej strony kadru

Przenieśmy się jednak dla odmiany do początku całej historii, czyli do momentu, gdy nazwisko Dąbrowskiego (a w zasadzie jego pseudonim: "Jałowiecki") pojawiać się zaczęło w relacjach meczowych. Starszy brat Tadeusza Dąbrowskiego, Władysław (na imię miał Stanisław, ale wolał używać imienia Władek) także był przez kilka lat piłkarzem Cracovii – w ostatnich latach I Wojny Światowej obaj bracia razem grywali zresztą dość często w pierwszym zespole Pasów. Jeśli jednak wierzyć statystykom, do których udało się dotrzeć, to młodszy brat – Tadek – przystąpił do Cracovii w roku 1910, a już w 1911 debiutował w pierwszej drużynie w spotkaniu Cracovia – Lechia Lwów 7:0, 10 września 1911 roku, a więc dokładnie... 110 lat temu. Tadeusz w momencie swojego debiutu miał niespełna 17 lat; o dwa lata starszy Władysław pojawia się w biało-czerwonych barwach dopiero w roku 1912.

Jest też niewątpliwe, że to Tadeusz Dąbrowski zyskał sobie podczas zawodniczej kariery lepszą renomę od brata: już w naprawdę młodym wieku, jeszcze przed dwudziestymi urodzinami, był podstawowym graczem zespołu, notując też coraz lepsze wyniki strzeleckie. Jeśli "wgryziemy się" w relacje i opisy meczów z tamtego okresu z pewnym zdumieniem odkryjemy, że Dąbrowski należy do najczęściej wyróżnianych zawodników Cracovii! A być może jeszcze więcej powie nam o owych dobrych opiniach to w jakim towarzystwie wyróżniany jest Dąbrowski.

I tak na przykład "Ilustrowany Kuryer Codzienny" w meczu rozegranym 23 maja 1913 roku z DSV Troppau (Opawa), wygranym przez Cracovię 5:1, wymienia jako najlepszych w szeregach Pasów: Tadeusza Synowca, Viktora Trauba i Tadeusza Dąbrowskiego.

Drużyna Cracovii w roku 1917 - Tadeusz Dąbrowski stoi pierwszy od prawej w mundurze, pierwszy od lewej siedzi jego brat Władysław

Foto: Drużyna Cracovii w roku 1917 - Tadeusz Dąbrowski stoi pierwszy od prawej w mundurze, pierwszy od lewej siedzi jego brat Władysław

1 października 1913 roku: mecz w Krakowie z wiedeńskim zespołem Simmeringer S.C. (przegrana Pasów 0:1). "IKC"uważa, że wyróżnili się (...) z Cracovii: Sulima [Popiel], Dąbrowski, Ziemiański, Wieruski [Mielech], Kowalski [Kałuża], Traub. Sprawozdawca " Nowin" widzi grupę zasługującą na wyróżnienie w Cracovii nieco bardziej ekskluzywnie: z "Cracovii" wyróżnili się w grze pp.: Synowiec, Sulima, Dąbrowski.

19 października 1913 roku: mecz w Bielsku z BBSV (Cracovia wygrywa 4:1) i ponownie wśród chwalonych zawodników znajdujemy Dąbrowskiego (strzelił zresztą w tym meczu jednego gola). Wyróżnili się (...) z Cracovii: Dąbrowski, Ziemiański, Synowiec i Kowalski –  pisze "IKC".

16 listopada 1913 roku Cracovia grała w Wiedniu z tamtejszym Rapidem (ówczesnym mistrzem kraju). I choć krakowska jedenastka przegrała, to jednak nie przyniosła wstydu. W relacji "IKC-a" możemy przeczytać, że w przekroju całego meczu wyróżnili się (...) z Cracovii Synowiec, Borowski [Prochowski – przyp. P.M.], Modżewski i Dąbrowski. Mało tego – krakowski korespondent tej gazety przekazuje również reakcje wiedeńskiej prasy na mecz, który został rozegrany dzień wcześniej, a mianowicie: Admira Wacker – Cracovia 2:0. Reakcje owe były zgoła entuzjastyczne względem Pasów i świadczą o tym cytowane opinie między innymi dziennik Fremden-Blatt, który orzekał że Cracovia okazała się drużyną pierwszorzędną i o wiele przewyższa Lwów, który również grał we Wiedniu . Bardzo chwalony był również przez Fremden-Blatt Dąbrowski, którego nazwano duszą  napadu, a poza nim wyróżniano także Synowca, Ziemiańskiego i Popiela.

Słowem: towarzystwo doprawdy doborowe. Dąbrowski już wówczas jest wymieniany jednym tchem wraz z późniejszymi najznakomitszymi postaciami polskiej piłki – legendami Pasów, reprezentantami kraju. Jest stawiany w jednym rzędzie z Kałużą, Synowcem, Mielechem, Poznańskim, Popielem. Nie dzieje się tak incydentalnie: nie raz i nie dwa razy, lecz wielokrotnie, w dodatku na przestrzeni wielu lat.

Fragment zdjęcia drużynowego Cracovii z 1914 roku - od lewej Kałuża, Dąbrowski, Prochowski,Wiktor Traub

Foto: Fragment zdjęcia drużynowego Cracovii z 1914 roku - od lewej Kałuża, Dąbrowski, Prochowski,Wiktor Traub

21 października 1917: mecz Cracovii z Pogonią "Cywilną" Lwów przynosi Pasiakom wygraną 5:1. Cytat z "Ilustrowanego Kuryera Codziennego": w 5 m. z prześlicznej kombinacyi Poznański-Kałuża-Jałowiecki, ten ostatni zdobywa trzeci punkt dla Cracovii. (...) W 13 minucie „pechowej” piłkę podaną z korneru wspaniale plasuje Jałowiecki i zdobywa punkt czwarty.

3 lipca 1918 roku Cracovia wygrywa 4:3 z Simmeringierem Wiedeń, a "Nowa Reforma" pisze: Znakomita jest obecnie trójka środkowa napadu „Cracovii”, którą znakomicie uzupełnia prawy skrzydłowy p. Jałowiecki.

7 lipca 1918 roku Cracovia mierzy się z Polonią Warszawa, gromiąc rywali 10:1. Komentarz w gazecie "Czas" mówi: górowała też „Cracovia” przez cały czas zawodów, a pp.: Kowalski [Kałuża], Mielech, Cichowski [Cikowski], Dąbrowski, Poznański jeszcze raz okazali, że są klasowymi graczami.

25 września 1918 roku Cracovia gra z Wisłą Kraków. Wygrywa 3:2, odwracając wynik meczu z 0:1. Entuzjastyczna relacja "Nowego Dziennika" brzmi tak: Teraz dopiero zrywa się »Cracovia« jak odnowiona do walk. Atak jej cudowną i pierwszorzędną kombinacyą pionową, płaskimi dolnymi, trójkątowymi »sznurkami« raz po raz dochodzi do bramki czerwonych i w 20. min. silnym strzałem niezrównanego Kowalskiego, a w 31. min. Mlelecha z klasycznej »centry« Dąbrowskiego nie tylko odzyskuje równowagę, ale zwycięstwo na swoją przechyla stroną.

Po zakończeniu działań wojennych w roku 1920 Dąbrowski grał jeszcze całkiem sporo – wystąpił we wszystkich sześciu spotkaniach mistrzowskich krakowskiej klasy A, będąc w dalszym ciągu podstawowym i jednym z wyróżniających się graczy Cracovii.

Zdjęcie drużynowe wykonane najprawdopodobniej przed meczem z VfB Dresden we wrześniu roku 1913 - Tadeusz Dąbrowski siedzi pierwszy od lewej

Foto: Zdjęcie drużynowe wykonane najprawdopodobniej przed meczem z VfB Dresden we wrześniu roku 1913 - Tadeusz Dąbrowski siedzi pierwszy od lewej

By nie być gołosłownym przytoczmy znów kilka notek prasowych. Ilustrowany Kuryer Codzienny" relacjonując mecz o mistrzostwo krakowskiej klasy A z 28 kwietnia 1920 roku Cracovia – Jutrzenka wygrany przez Pasiaków 8:0 pisał: Doskonałe centry Dąbrowskiego stają się łupem Kałuży, który wspaniałymi strzałami uzyskuje sześć goli na korzyść swej drużyny.
13 maja 1920 roku w opisie przegranych 0:1 Wielkich Derbów Krakowa z Wisłą "Goniec Krakowski" zauważał: z napadu jedynie Dąbrowski wykazał wysoką klasę wspaniałe jego centry, niestety, nie znajdywały zrozumienia kolegów.
30 maja 1920 roku w relacji ze spotkania z Makkabi (5:0 dla Cracovii) zamieszczonej w "Gońcu Krakowskim" przeczytać można między innymi taki passus: Dąbrowski - jak zwykle imponował centrami. W 20 m. z centry Dąbrowskiego uzyskuje Cracovia pierwszą bramkę a pięć minut później drugą.

Trudno w tych relacjach doszukać się choćby cienia powodu dla którego Dąbrowski miałby porzucać piłkę, z którą, jak widać obchodził się bardzo umiejętnie. Jest przecież "Jałowiecki" tylko 1,5 roku starszy od Kałuży – mógłby zapewne spokojnie grać jeszcze przez kolejnych lat pięć tak jak większość jego kolegów bez ujmy na honorze, bez znacznego "obniżania lotów". Tadeusz Dąbrowski grywał najczęściej jako lewy łącznik, lub prawoskrzydłowy, rzadziej jako napastnik. Ale pojawiają się nawet i takie mecze, w których występował na obronie (o ile nie są to pomyłki ówczesnych dziennikarzy, którzy mylą go z bratem). Przekleństwo uniwersalności? Być może.
 
Z całą pewnością rozegrał w barwach Cracovii ponad 100 spotkań w pierwszym zespole, strzelił dla Pasów co najmniej 42 gole. "Jałowiecki" był graczem wysoko cenionym, dysponującym silnym strzałem. Wykonywał też niekiedy rzuty wolne i rzuty karne – jak napisaliby ówcześni – wcale skutecznie . Przede wszystkim odznaczał się jednak znakomita centrą i to właśnie zagranie w pewnym momencie zaczęło być wręcz jego wizytówką.
Tak, czy inaczej aż żal bierze, że "Jałowiecki" nie znalazł w sobie tyle zapału do kontynuowania sportowej rywalizacji co nieodżałowany "Gucio" Rogalski.

Dąbrowski poszedł jednak inną drogą niż pozostali: szybko skończył karierę, nie trafił do reprezentacji, nie został dziennikarzem, ani działaczem sportowym. Nie jest to żaden spisek mający wymazać go z historii, lecz po prostu splot okoliczności, który przyniósł dość logiczne, łatwo wytłumaczalne efekty. I dlatego można dziś napisać, że "Jałowiecki" jest w pewnym sensie zapomnianym, lecz wielce istotnym trybikiem owej pierwszej, "wielkiej Cracovii".
A na pewno pozostaje spośród swoich ówczesnych kolegów najbardziej niedoceniony.

Zespół Cracovii w roku 1916 - Dąbrowski czwarty od lewej

 

Foto: Zespół Cracovii w roku 1916 - Dąbrowski czwarty od lewej

Być może w porzuceniu przez Dąbrowskiego piłki nie należy się też doszukiwać wielkiej sensacji, czy tajemnicy, a raczej podjętej "na chłodno" decyzji o poświęceniu się karierze zawodowej. I to raczej karierze wojskowej, niż prawniczej. Dąbrowski został oficerem Wojska Polskiego i wiadomo, że w roku 1940 miał już stopień podpułkownika. Po klęsce kampanii wrześniowej w 1939 roku zdołał dotrzeć do Anglii, zaś po wojnie zamieszkał we Francji. A konkretnie w niewielkim Vence, w którym mieszkali również Witold Gombrowicz i Marc Chagall.

Tadeusz Dąbrowski jako jeden z nielicznych członków mistrzowskiej drużyny z 1921 roku dożył też sędziwej starości, umierając w roku 1976; pięć dni po swoich 82-gich urodzinach.
 
 Tym sposobem opisując historię, wydawałoby się, drugorzędnego gracza, o którym szerszych zapisków biograficznych trudno się nawet "dogrzebać" okazało się, że poskładane puzzle tworzą obraz piłkarza naprawdę dużego formatu. No cóż, takie to "ryzyko" jakie może wyniknąć przy tykaniu się historii wielkich klubów.

Paweł Mazur "depesz"

Artykuł powstał przy wykorzystaniu materiałów, skanów i zdjęć opublikowanych na portalu WikiPasy.pl oraz książki Józefa Hałysa "Piłka Nożna w Polsce tom 1"

Komentarze

Zaloguj się lub załóż nowe konto.

Zaloguj się lub załóż nowe konto.

Komentarze

Kłaniam się w pas to o czym marzyłem spełniło się mamy doświadczonego dyrektora sportow...
Czyli jak chorągiewka zawieje :) I z tego co pamiętam to na początku sezonu nie pisałeś...
post:
Mecz
Przewaga optyczna była duża w pierwszej połowie, ale nic z tego nie wynikało. Warta nib...
post:
Mecz
Kibic a ty byłeś na meczu ,co ty opowiadasz pierwsza połowa to rewelacja w środku, domi...
jak jest zle to mowimy, ze zle a jak dobrze - to ze dobrze :) na razie jest... troche l...
Nareszcie zawiało optymizmem w komentarzach
post:
Mecz
Nie był taki zły;) P.S. 11 kolejek i jest 16 pkt! Nie trafiłem i się cieszę!!!
czas zaczac operacje "Derby" - kilka tygodni zeby postawic Siplaka i Alvareza na nogi,...
Super mecz to nie był, ale fajnie, że młodzieżowcy strzelili po golu i zgarnęliśmy 3 pu...
Trzy trudne charaktery polskiej piłki, niektórzy twierdzą, że nawet czarne na jednym po...
Niezły mecz, ważne zwycięstwo. Tak dalej trzymać. Brawo polacy
FAJNE , na wesoło i dobrze się czyta !
No i doczekałeś/liśmy się dyrektora sportowego!
Ale prezes „ SYPNĄŁ „ kupa fosy do podziału !
BARDZO DOBRY OBROŃCA NAPASTNIK I ROZGRYWAJĄCY KONIECZNIE POTRZEBNY BO JEST BEZNADZIEJNI...
JÓZEF KAŁUŻA TO JEDEN Z NAJWIĘKSZYCH RODAKÓW TO GENIUSZ XX WIEKU PANA TADEUSZA ZNAL NA...
post:
mały
Trudno trochę to łyknąć, no ale realia takie nie inne, niestety. Juniorzy grają jak z n...
post:
mały
Klub nie ma jakiegoś nie wiadomo jakiego budżetu, bo jak w tamtym sezonie szacowane był...
post:
mały
I dlatego nigdy przy takim podejściu wyżej niż szarzyzna ligowa nie wskoczymy
w najlepszym wypadku środek tabeli i walka o utrzymanie dwie możliwości przy takiej pol...
post:
mały
Mi się wydaje, że jak jacyś nasi zawodnicy się zaczynają wybijać w naszej lidze to już...
Na początku sezonu pisałeś o grze o utrzymanie, teraz już środek tabeli.
post:
Kto wie
Za Klicha, Kapustkę i Piątka trochę wzięli. Zresztą nie utrzymaliby ich jakby im się ko...
Z Cracovi odeszli kluczowi zawodnicy Klich Rakels Kapustka Hernandez G ol Piątek Covilo...
Co tu komentować .Mamy super drużynę rezerwową. I co z tego jak pierwsza jest delikatni...