#HokejOdNowa: Zabrakło dwóch minut
W meczu 36. kolejki Tauron Hokej Ligi Comarch Cracovia przegrała 0:1 wyjazdowy mecz z Unią Oświęcim. Kolejny mecz we wtorek również w Oświęcimiu.
Unia Oświęcim - Comarch Cracovia 1:0 (0:0, 0:0, 1:0)
- 1:0 - 57:39 - Roman Diukow (Mika Partanen, Ville Heikkinen) 5/5
Comarch Cracovia: Lipiainen – Bezwiński, Wajda; Mocarski, Montgomery, Karajalainen – Jaśkiewicz, Tiala; Maki, Valtola, Tiala – Mętel, Kruczek; D. Kapica, Kot, Dziurdzia, – Janeczek, Kapa; Gumiński, F. Kapica, Dawid.
Sędziowali: Bartosz Kaczmarek, Paweł Breske. Kary: 2 - 6 min. Widzów: 2500.
Lider tabeli potrzebował aż 58 minut, by znaleźć sposób na defensywę Cracovii. Unia Oświęcim, faworyt tego starcia, długo biła głową w mur, a krakowianie konsekwentnie realizowali plan oparty na szczelnej obronie i bardzo dobrej postawie bramkarza. O losach spotkania zadecydował jeden moment, na niespełna trzy minuty przed końcem trzeciej tercji.
Cracovia przegrała minimalnie, pokazując solidną organizację gry i dużą dyscyplinę taktyczną. Lider tabeli musiał wznieść się na wyżyny cierpliwości, by przełamać opór krakowian, a losy spotkania rozstrzygnął jeden skuteczny atak w końcówce.
Od pierwszych minut mecz toczył się w szybkim tempie, ale brakowało konkretów pod bramkami. Cracovia grała uważnie w defensywie, szukając swoich szans w kontrach. Bliscy szczęścia byli m.in. Mocarski i Dawid, jednak Lundin wychodził obronną ręką z kolejnych sytuacji. Unia odpowiadała próbami Soderberga, Ahopelto czy Peresunki, lecz Lipiainen prezentował dużą pewność w bramce. Do przerwy utrzymał się bezbramkowy remis.
Po zmianie stron przewaga optyczna należała do gospodarzy, którzy coraz częściej zamykali Cracovię w jej tercji. Krakowianie bronili się ofiarnie, blokując strzały i dobrze grając w osłabieniach. Najlepszą okazję dla gości miał Dziurdzia, który po wyjściu z ławki kar znalazł się sam na sam z Lundinem, ale górą był bramkarz Unii. Mimo narastającej presji Oświęcimia, wynik wciąż pozostawał bez zmian.
W trzeciej tercji obraz gry nie uległ większej zmianie. Unia atakowała, Cracovia cierpliwie czekała na swoje momenty. Gospodarze marnowali kolejne dogodne sytuacje - Partanen i Peresunko nie trafiali z najbliższej odległości, a krakowski bramkarz zbierał zasłużone brawa. Przełom nastąpił dopiero w 58. minucie, gdy po podaniu zza bramki Roman Diukow uderzeniem przy słupku w końcu pokonał Lipiainena.
W końcówce Cracovia zaryzykowała grę bez bramkarza, ale mimo znakomitej okazji Peresunki do pustej bramki i desperackich prób, wynik nie uległ już zmianie.
Po tym meczu Comarch Cracovia nadal zajmuje 8. miejsce w tabeli.
Następny mecz podopieczni trenera Krystiana Dziubińskiego rozegrają we wtorek (20 stycznia) ponownie w Oświęcimiu. Najbliższy mecz na własnym lodowisku hokejowa Cracovia zagra w najbliższy piątek (23 stycznia) – bilety.cracovia-hokej.pl.
Stanisław Malec „Crac”
Komentarze
Zaloguj się lub załóż nowe konto.
Zaloguj się lub załóż nowe konto.
