#PiszePstryka: Poza granicami racjonalności
Wielkie Derby Krakowa to starcie konkretu z metafizyką, materii z mitem, pod osłoną wydarzenia sportowego, jakim jest mecz piłki nożnej. Piłka nożna jest tu jednak tylko pretekstem, manifestacją konfliktu, którego źródło zakorzenione jest o wiele głębiej. Historia, tradycja, tożsamość, symbole i emocje – to w nich tkwi cały fenomen wojny, nazywanej świętą – pisze na Terazpasy.pl red. Natalia Kopeć.
Moglibyśmy rozwodzić się nad słusznością decyzji o pozostaniu Bartosza Grzelaka na stanowisku trenera „Pasów”. Moglibyśmy badać formę naszych napastników, uwzględniając szczególnie niepokojącą przypadłość nieskuteczności, która trawi cały organizm od środka. Moglibyśmy przemeblować środek pola. Z pewnością wysnulibyśmy mnóstwo niepokojących wniosków. Jakie jednak prawa ma sport i idąca za nim statystyka do tego, czego nie da się dosięgnąć ludzkim okiem?
Nie zasłaniając sobie oczu pasiastą tkaniną wyobrażeń, sportowo, a przede wszystkim wynikowo, Cracovia po prostu odstaje. Od poziomu, jaki chciałaby i jaki powinna reprezentować jako najstarsza w Polsce, co boli szczególnie mocno w jej 120-lecie. A zaboli jeszcze mocniej, gdy piątkowego wieczoru na stadionie przy ulicy Reymonta wystawi na pole walki swoich jedenastu sprzymierzeńców. Jednak to właśnie wtedy przestaną istnieć wszystkie różnice, braki i atuty. Pierwszy gwizdek zaneguje ciąg tego, co moglibyśmy uznawać za racjonalne.
Wojna w odcieniach jesieni
Idąc ulicą przypatrywałam się melancholijnej aurze, która spowiła cały Kraków. Spadające liście, tracące swoje intensywne kolory. Ponure niebo, poganiane przez wiatr. Nastrój pełen marazmu. Znajomy obraz, bo to przecież obecny obraz Cracovii.
Być może termin rozgrywania „Świętej Wojny” nie jest dla klubu przypadkowy. Być może szczególnie ważny dla Polski miesiąc, jakim jest listopad oraz wpisane w niego biało-czerwone barwy są częścią symboliki. Zawodnicy niczym żołnierze idący na bitwę, obciążeni bagażem klubowych wydarzeń. Piłka u stóp i broń ukryta głęboko w piersi. Z niesprzyjających okoliczności Cracovia może wyjść zwycięsko.
Po czterech latach przerwy mecz nie tylko o punkty, ale przede wszystkim o dumę wraca do Krakowa. Dwa kluby, które od lat budują swoją tożsamość na jednym kawałku ziemi, spotkają się, aby przechylić na swoją stronę szalę zwycięstwa. Pod osłoną nocy, wśród głośnych okrzyków i wielkich emocji, a w obliczu walki o wyższe wartości nie ma faworyta. Jest okrągła piłka i dwie bramki, a wszystko inne wykracza poza ramy piłkarskiej logiki.
Natalia Kopeć
- Natalia Kopeć - Studentka Dziennikarstwa i Komunikacji Społecznej. Od lat związana ze sportem, głównie z piłką nożną i skokami narciarskimi. W wolnych chwilach przemierza górskie szlaki, a w szczególności polskie Tatry. Ceni sobie adrenalinę, ale także spokojne chwile spędzone w gronie rodziny i przyjaciół. Nie wyobraża sobie życia bez dobrej kawy i ukochanej Cracovii.
Komentarze
Zaloguj się lub załóż nowe konto.
Zaloguj się lub załóż nowe konto.
