Karol Knap po Zagłębiu: Suma szczęścia zawsze wychodzi na zero
Karol Knap nie ukrywał ulgi po wygranym 3:1 meczu z Zagłębiem Lubin. Cracovia przerwała serię czterech porażek, a pomocnik „Pasów” opowiedział o nastrojach w drużynie, swoich zadaniach na boisku i dyskusjach dotyczących decyzji sędziowskich.
„Ktoś musi walczyć i odbierać piłkę”
Do przerwy Cracovia przegrywała 0:1. – Humory w przerwie dzisiaj nie dopisywały, bo czuliśmy, jak ten mecz wygląda – zarówno z naszej strony, jak i ogólnie na boisku – przyznał Karol Knap w rozmowie z red. Rafałem Nowakiem przed kamerą Terazpasy.TV.
Pomocnik zwrócił uwagę, że w ostatnich tygodniach dobra gra zespołu nie przekładała się na dorobek punktowy, co powodowało frustrację. – Ta wygrana daje nam duży oddech i mam nadzieję, że pójdziemy za ciosem, pnąc się w górę tabeli – dodał.
Knap rozegrał całe spotkanie. Wyróżniał się między innymi dalekimi wrzutami z autu, które stały się jednym z jego znaków rozpoznawczych. – Wiem, że powoli robi się z tego mem, że „Knap ma dobre auty” i tyle – żartował.
Większą uwagę poświęcił jednak zadaniom w środku pola, gdzie współpracował z Amirem Al-Ammarim. – Mimo że momentami rzadziej utrzymujemy się przy piłce, to wybiegane kilometry i zostawione na boisku serce bardzo pomagają zespołowi. Bez tego drużyna nie funkcjonuje. Ktoś musi walczyć i odbierać piłkę – podkreślił pomocnik.
Kontrowersje i stracona bramka
Po meczu dyskutowano o decyzjach sędziowskich, które wzbudziły zastrzeżenia w obozie Zagłębia. Knap przypomniał, że również Cracovia miała w poprzednich spotkaniach wątpliwości dotyczące rozstrzygnięć arbitrów, między innymi w starciu z Górnikiem Zabrze.
– Dzisiejsze decyzje sędziego to być może po prostu wyrównanie rachunku i powrót szczęścia, którego wcześniej nam brakowało. Suma szczęścia w piłce zawsze równa się zero, dlatego uważam, że zasłużenie wygraliśmy – stwierdził.
Pomocnik odniósł się również do sytuacji, w której Zagłębie objęło prowadzenie. Próba przewrotki rywala utrudniła mu interwencję, ale Knap nie chciał usprawiedliwiać w ten sposób straconej bramki.
– Wiem, że takiego faulu w polu karnym sędzia raczej nie gwiżdże, więc nie ma co się tym usprawiedliwiać – zaznaczył. Za poważniejszy problem uznał błąd w kryciu. – Musiałem skakać do główki z dwoma rywalami naraz. Źle zachowaliśmy się w defensywie, bo trzy metry od własnej bramki nie można dopuszczać do sytuacji dwa na jeden – ocenił.
Na zakończenie Knap wrócił do atmosfery wokół drużyny. – Ostatnio było wokół nas sporo negatywnych emocji, więc cieszę się, że dzisiaj możemy porozmawiać w znacznie bardziej pozytywnych nastrojach – podsumował.
Rafał Nowak „Raf_jedynka”, Stanisław Malec „Crac”
Zobacz cały wywiad z Karolem Knapem:
Komentarze
Zaloguj się lub załóż nowe konto.
Zaloguj się lub załóż nowe konto.
