Fakt: Zagrają bez wielkiej presji

Komplet 12 tysięcy kibiców przyjdzie zobaczyć zwycięstwo Jagiellonii
My możemy wygrać, a oni po prostu muszą ? mówi Faktowi Artur Płatek (38 l.), trener Jagiellonii, przed meczem z Cracovią.
Białostoczanie nie powiedzieli jeszcze ostatniego słowa na rynku transferowym. Najbardziej zależy im na pozyskaniu obrońcy Zagłębia Lubin Manuela Arboledy (29 l.). Kolumbijczyk ma też inne propozycje, ale Jagiellonia złożyła najbardziej konkretną.
- Taki zawodnik rozwiązałby kilka moich dużych problemów. Czekamy, aż Manuel powie ?tak? i wtedy załatwimy wszystkie formalności. Wiosną prawdopodobnie wzmocnią nas jeszcze dwaj inni obcokrajowcy: Portugalczyk i Chilijczyk oraz Polak, który przez ostatnie lata przebywał w USA ? dodaje Płatek.
Ofensywa transferowa Jagiellonii jest niespodziewana, ale pieniędzy w klubie nie powinno teraz brakować. Zespół będzie finansowany z zysków, które przynosić będzie galeria handlowa. Jej budowa rozpocznie się wkrótce na klubowych terenach.
Na Jagiellonii może połamać zęby kolejny zespół walczący o utrzymanie. Przed pierwszą wiosenną kolejką mówiło się, że Jaga przegra na wyjeździe z ŁKS. Tymczasem zremisowała, stawiając w bardzo trudnej sytuacji rywali.
- Cracovia także walczy o utrzymanie. A mecze z drużynami, które w tabeli znajdują się za nami, są dla nas najważniejsze. Co najmniej musimy utrzymywać nad nimi przewagę, aby pod koniec sezonu być spokojni. Z Cracovią graliśmy w tym sezonie już trzy mecze i wszystkie przegraliśmy. W dwóch z nich byliśmy jednak lepsi i dlatego uważam, że teraz zdobędziemy trzy punkty ? kończy trener Jagiellonii.
Fakt: Długa droga do Białegostoku

Białystok, 500 kilometrów w jedną stronę ? najdalszy wyjazd z Krakowa na mecz ekstraklasy. Wisła właśnie stamtąd wróciła, a Cracovia jest w drodze.
Biała Gwiazda grała we wtorek mecz Pucharu Ekstraklasy (1:1). Wiślacy spędzili poza domem 44 godziny, mieszkali w hotelu w centrum Białegostoku. Pasy rozpisały wyprawę ligową na 42 godziny z noclegiem 15 km od stadionu Jagiellonii. ? Wisłę tam lubią, a nas nie ? tłumaczy kierownik Pasów Maciej Madeja (67 l.).
Obie ekipy zdecydowały się na autokar. ? Pociągiem jeździmy nawet dalej do Gdyni i do Szczecina, ale do Białegostoku są aż dwie przesiadki ? opowiada Madeja.
? Samolot nie wchodzi w grę, bo tam nie ma lotniska krajowego. Poza tym czarter kosztowałby nas 70-80 tysięcy złotych. Na autokar wydaliśmy 6 tysięcy ? dodaje kierownik Wisły Robert Adaszyński (54 l.).
Żeby zagrać z Jagą, trzeba jechać 8-9 godzin w jedną stronę, z jednym lub dwoma przesiadkami ? dla wiślaków na kawę dla pasiaków na obiad. ? Nie jest jeszcze najgorzej. W Rosji moskiewskie drużyny mają na Daleki Wschód 10 godzin lotu ? pociesza się Adaszyński.
Rzeczywiście nie jest tak źle, bo siatkarki Muszynianki Fakro, które również dziś wybierają się do Białegostoku potrzebują na podróż w jedną stronę aż 12 godzin. Cracovia wybiera się w 25-26 osób. ? Chłopcy skracają sobie czas zabawą na laptopach, czasem też oglądamy w drodze powrotnej na wideo mecz, który właśnie skończyliśmy. W karty nie gramy, hazardzistów u nas nie ma ? zapewnia Madeja.
Komentarze
Zaloguj się lub załóż nowe konto.
Zaloguj się lub załóż nowe konto.