DP: Dlaczego tracą tyle bramek?
Piłkarze "Pasów" zdobyli od początku sezonu sześć goli. Stracili już 13, z czego sześć po stałych fragmentach gry i wyrzutach z autu. Dwa razy krakowianie źle ustawiali mur przy rzutach wolnych, co potrafili wykorzystać rywale.
W ostatnim meczu z Zagłębiem Lubin dramatycznie robiło się pod bramką Marcina Cabaja po każdym dośrodkowaniu z wolnego, czy z kornera. Trzy razy krakowianom upiekło się, po "główkach" Łukasza Jasińskiego i Mouhamadou Traore, piłka minimalnie mijała bramkę, albo na posterunku był Cabaj. Za czwartym razem skończyło się golem. A przecież obaj stoperzy Cracovii Piotr Polczak i Marek Wasiluk wyróżniają się posturą, ten pierwszy mierzy 192 cm, drugi aż 198.
Co zatem szwankuje w grze obronnej "Pasów"? Dlaczego krakowianie tak łatwo przegrywają w swoim polu karnym pojedynki główkowe?
Kazimierz Węgrzyn, były świetny obrońca kilku klubów polskich i zagranicznych, m.in. pod koniec kariery sportowej Cracovii, obecnie komentator Canal+ i Orange Sport, uważa, że gra defensywna wymaga olbrzymiego zdyscyplinowania wszystkich zawodników w bloku obronnym, a także konsekwencji.
- Zorganizowanie sprawnej formacji obronnej wymaga czasu i zgarnia. Z tego, co widzę, to graczom Cracovii brak konsekwencji i determinacji w kryciu. Ktoś tam gdzieś kogoś odpuści na 10 centymetrów, nie zaasekuruje go kolega i nieszczęście gotowe. Tak było chyba w ostatnim meczu Cracovii, kiedy z kryciem Traore spóźnił się Matusiak i padł gol - mówi Węgrzyn.
Drużyny stosują różne warianty w defensywie przy stałych fragmentach gry, jedni preferują obronę strefową, inni indywidualną, wreszcie są zwolennicy obrony mieszanej. Węgrzyn: - Myślę, że nie ma idealnego rozwiązania, różni trenerzy z różnym skutkiem stosują rozmaite warianty. My w Cracovii za czasów trenera Wojciecha Stawowego kryliśmy w polu karnym indywidualnie. I zdawało to egzamin, ale także dlatego, że nasz kwartet grał najczęściej w tym samym zestawieniu. Wiedziałem, jak zachowa się kolega; oni z kolei przewidywali moje posunięcia na boisku.
Dlatego Kazimierz Węgrzyn jest przeciwnikiem nieustannych zmian w formacji obronnej, zwłaszcza na pozycjach stoperów. - My z Łukaszem Skrzyńskim mogliśmy grać "na pamięć". Teraz w Cracovii Polczak gra raz z Wasilukiem, raz z Tupalskim. Z tego, co wiem, zmiany w obronie Cracovii wymuszane były jednak przez kontuzje (Tupalskiego - przyp.). Dajmy stoperom pograć razem parę spotkań, a efekty powinny przyjść.
Podzielone są zdania, czy do zadań obronnych przy stałych fragmentach gry powinni się włączać napastnicy. Węgrzyn ma na ten temat swoje zdanie: - Napastnik nigdy nie będzie tak skuteczny w grze defensywnej, jak obrońca. Po prostu w naturze napastnika leży atakowanie, a nie bronienie własnej bramki.
AS - Dziennik Polski
Komentarze
Zaloguj się lub załóż nowe konto.
Zaloguj się lub załóż nowe konto.
Kazek wracaj
adam102
06:18 / 08.10.09
Zaloguj aby komentować