#Pisze&Pstryka: Trzy mecze bez dorobku. Co zobaczymy w Katowicach?
Trudno nie czuć bezsilności, obserwując grę Cracovii w ostatnich tygodniach. Mecz w Płocku w wykonaniu zawodników Pasów był antyreklamą futbolu, widowiskiem, które odbiera radość z przeżywania pasjonującej, 90-minutowej przygody, podczas której z zapartym tchem śledzi się poczynania 11 zawodników reprezentujących barwy ulubionej drużyny. Przed Pasami wyjazdowy mecz przeciwko uczestnikowi tegorocznych eliminacji do Ligi Konferencji. Jakie wcielenie Cracovii obejrzymy tym razem? – pisze red. Natalia Kopeć.
13 września okazał się pechowy dla piłkarzy w pasiastych koszulkach... o ile na pecha można sobie zapracować. W niedzielne popołudnie na stadionie im. Kazimierza Górskiego w zespole krakowskiej drużyny nie spinało się nic. Do bólu przewidywalna gra pozycyjna nie sprawiała większych problemów Nafciarzom. Powtarzalne schematy, zapoczątkowane podaniem od stopera, a zakończone dośrodkowaniem w pole karne już dawno straciły swoją wiarygodność. A co gdyby urozmaicić kreowanie sytuacji o zmianę kierunku i tempa ataku, przerzucając ciężar gry na drugą stronę długim przerzutem? Do tego mało ruchu bez piłki, mało kreatywności w tworzeniu akcji ofensywnych. Wreszcie, co szczególnie niepokojące - brak dostatecznej liczby zawodników w polu karnym, którzy realnie podłączyliby się do szturmu na bramkę rywali.
Problemy Cracovii w tym spotkaniu nie kończyły się jednak tylko na ofensywie. Bezsilność Pasów można było zauważyć w każdej strefie boiska. Łatwe straty w środku pola, niemożność przeprowadzenia szybkiego kontrataku po przejęciu piłki we własnym polu karnym. Zamiast tego mało efektywne oddalanie zagrożenia od bramki Sebastiana Madejskiego i blado wyglądająca linia obrony na czele z niezawodnym do tej pory Brahimem Traore.
Umiarkowanym optymizmem może napawać postawa Mohameda Berte, który honorowym trafieniem w ubiegły weekend przybliżył się do wyjściowej jedenastki. Gdy ciężko o pozytywy, warto docenić także pół godziny gry debiutującego na poziomie Ekstraklasy 19-letniego Wiktora Deja.
.........
Przed nami mecz z GKS-em Katowice, którego ligowy bilans wynosi trzy zwycięstwa, cztery porażki i jeden zaległy mecz. Drużyna ze Śląska może postraszyć przede wszystkim sprawnym budowaniem akcji i szybkim znajdowaniem sobie przestrzeni na boisku. Podobnie jak krakowian cechuje ją jednak niestabilna forma. Pozostaje mieć nadzieję, że sobotni wieczór w Katowicach będzie okazją do pokazania się lepszej odsłony Cracovii, która przyczyni się do przerwania passy trzech spotkań bez zdobycia punktów.
Natalia Kopeć
Natalia Kopeć - Studentka Dziennikarstwa i Komunikacji Społecznej. Od lat związana ze sportem, głównie z piłką nożną i skokami narciarskimi. W wolnych chwilach przemierza górskie szlaki, a w szczególności polskie Tatry. Ceni sobie adrenalinę, ale także spokojne chwile spędzone w gronie rodziny i przyjaciół. Nie wyobraża sobie życia bez dobrej kawy i ukochanej Cracovii.
Komentarze
Zaloguj się lub załóż nowe konto.
Zaloguj się lub załóż nowe konto.