#CracNonStop: Robert Platek wyznaczył cel Cracovii. Za dwa lata miejsca 3–4

Robert PlatekPlatek-Marciniak-05Canal

Robert Platek udzielił obszernego wywiadu, w którym mówił o sytuacji Cracovii, relacjach z Elżbietą Filipiak, finansach klubu, transferach, współpracy z Muratem Colakiem oraz planach sportowych. Blisko 40-minutowa rozmowa z red. Krzysztofem Marciniakiem została wyemitowana w Canal+ w programie „1 na 1 Extra”.

Większościowy właściciel Cracovii zdecydował się zabrać głos, ponieważ – jak wyjaśnił – w przestrzeni publicznej pojawia się wiele nieprawdziwych informacji dotyczących klubu.

Ile kosztowało 80% akcji Cracovii?

Robert Platek wyjaśnił, że zakup akcji Cracovii został w całości sfinansowany z jego własnych środków i nie był rozłożony na raty. Nie chciał jednak ujawnić konkretnej ceny transakcji. W rozmowie Marciniak przywołał kwotę około 40 milionów złotych, ale właściciel Cracovii jej nie potwierdził.

– Nie potwierdzę konkretnej kwoty, bo jest ona objęta tajemnicą ustaloną między nami a Comarchem. Jednak jedno trzeba wiedzieć: wszystko zostało zapłacone gotówką. Całkowita cena za klub – powiedział Platek. Na pytanie, czy akcje zostały nabyte ze środków własnych, odpowiedział: „Tak, w 100%. Nabyłem akcje Cracovii ze środków własnych.”

Właściciel Cracovii zaprzeczył również pojawiającym się informacjom o zamiarze sprzedaży klubu. – „Nigdy nie było takiego zamiaru ani nawet takiej rozmowy”  – stwierdził. Dodał, że kibice nie zasługują na informacje oparte na niesprawdzonych plotkach. Po meczu z Rakowem, podczas którego pojawił się transparent dotyczący właściciela, Platek zadeklarował, że jest gotowy pokazać dokumenty wiarygodnemu dziennikarzowi lub rozpoznawalnemu przedstawicielowi kibiców.

Robert PlatekPlatek-Marciniak-05Canal

W rozmowie pojawił się także temat transferów wychodzących. Platek wyjaśnił, że pieniądze uzyskiwane ze sprzedaży zawodników są przeznaczane między innymi na pokrywanie bieżącego deficytu, kolejne transfery oraz wynagrodzenia. – „Wypływ kluczowego gracza nie oznacza, że klub od razu na tym czysto zarabia – często to po prostu bilansowanie kosztów”  – powiedział.

Zdementował medialne doniesienia, że pieniądze z transferu Oskara Wójcika do Werderu Brema opuściły Cracovię. Platek stanowczo temu zaprzeczył: „To w stu procentach nieprawda. Te środki – jak i należność od Werderu Brema – znajdują się w bilansie spółki.”

Mam wielki szacunek do Elżbiety Filipiak

Ważną część rozmowy poświęcono relacjom Platka z Elżbietą Filipiak. Marciniak zapytał właściciela Cracovii o jej publiczne wypowiedzi dotyczące podejmowania kluczowych decyzji bez jej udziału lub wbrew jej rekomendacjom.

Platek nie chciał komentować tych słów. – „Nigdy nie komentuję słów innych osób w mediach. Wolę skupiać się na wynikach, celach i rozwoju drużyny”  – odpowiedział.

Jednocześnie bardzo pozytywnie wypowiedział się o Elżbiecie Filipiak. – „Piszemy ze sobą i rozmawiamy. Mam ogromny szacunek do niej oraz do tego, co jej rodzina i firma Comarch zrobiły dla Cracovii. Uważam ją za świetną bizneswoman i bardzo miłą osobę”  – powiedział.

Platek nie chciał natomiast komentować przyczyn rezygnacji Davida Amdurera z funkcji w klubie. Jak wyjaśnił, jest on jego bliskim przyjacielem, ale nie zamierza publicznie odnosić się do powodów jego odejścia.

W rozmowie pojawił się również temat działki przy Al. 3 Maja związanej z Cracovią. Platek jednoznacznie zaznaczył, że nie była ona jego własnością. – „Ta ziemia nigdy nie należała do mnie – to były aktywa Comarchu i Pani Filipiak. Nie mam na ten temat żadnej wiedzy, nie poświęcam temu czasu. Skupiam się wyłącznie na tym, jak poprawić poziom sportowy drużyny.”

Robert PlatekPlatek-Marciniak-01Canal

Murat Colak? Mam do niego całkowite zaufanie”

Pytany o określenie Luki Elsnera, który po rozstaniu z Cracovią w wywiadzie sytuację organizacyjną klubu nazwał „kompletnym chaosem”, Platek przyznał, że jest to trafna charakterystyka obecnego procesu.

„Chaos? Tak, to chyba uczciwe określenie. Comarch był w klubie przez ponad 20 lat i był niezwykle mocno spleciony z jego codziennym funkcjonowaniem. Rozdzielenie tych struktur – od obsługi biurowej po kwestie przychodowe – było i nadal jest niezwykle skomp likowane”  – powiedział.

W tym kontekście Platek wysoko ocenił pracę prezesa Murata Colaka. Podkreślił, że pozostaje z nim w codziennym kontakcie, mimo że sam mieszka w Stanach Zjednoczonych. Colak odpowiada między innymi za rozwój przychodów i plan sponsorski na najbliższe 3–5 lat.

„Mam do niego całkowite zaufanie. Tak samo jak do działu sportowego”  – zaznaczył Platek. O swojej roli mówił natomiast: „Nie jestem „gościem od piłki” ani typowym korporacyjnym menedżerem. Moja rola polega na byciu partnerem do rozmowy i wsparciem dla Murata oraz pionu sportowego.”

Właściciel Cracovii przyznał, że w strukturach klubu zachodzą kolejne zmiany, ale uznał je za naturalny element transformacji po zmianie właścicielskiej. Pozytywnie ocenił zarówno poprzednią radę nadzorczą, jak i obecny skład rady.

Platek nadal finansuje Cracovię

Platek nie ukrywa, że Cracovia nadal wymaga finansowego wsparcia właściciela. Pytany o sytuację finansową klubu i możliwość dalszego dokładania pieniędzy odpowiedział, że inwestowanie w klub piłkarski jest normalnym elementem tego biznesu.

„To nie jest maszynka do robienia pieniędzy – żaden klub w Polsce, Anglii czy Hiszpanii tak nie działa”  – powiedział. Dodał, że od momentu zakupu klubu przeznaczył na Cracovię dodatkowo ponad 10 milionów złotych.

Robert PlatekPlatek-04Canal

Celem jest jednak stopniowe zwiększanie przychodów i osiągnięcie większej samowystarczalności. Platek wskazał dwa główne kierunki: pozyskiwanie silniejszych partnerów i sponsorów oraz sprzedaż zawodników, których wartość będzie rosła. Jednocześnie podkreślił znaczenie kontroli kosztów i przeznaczania możliwie dużej części budżetu bezpośrednio na pion sportowy.

Nie chciał ujawnić dokładnego budżetu pierwszej drużyny, tłumacząc to względami strategicznymi. Przyznał jednak z uśmiechem: „Z jakiegoś powodu zresztą zawsze ten budżet przekraczamy (śmiech). Naszym celem jest finansowa i sportowa obecność w górnej tercji ligi.”

Platek przyznał, że Cracovia nie dysponuje budżetem na poziomie 200 milionów złotych, o którym Marciniak mówił w kontekście Lecha. Chce jednak, aby klub miał środki pozwalające rywalizować o miejsce w pierwszej szóstce. Właściciel zapowiedział także sprowadzenie 3–4 kolejnych zawodników oraz kilku perspektywicznych młodych graczy .

„Nie wyprzedajemy kluczowych graczy”

W ostatnim czasie Cracovia pożegnała między innymi Stojilkovicia, Maigaarda i Wójcika. Redaktor Marciniak zwrócił uwagę, że łączna wartość tych transferów była według jego źródeł szacowana na 7–8 milionów euro. Platek tłumaczył, że przychody z transferów są częścią szerszego modelu finansowania klubu.

Szczególnie dużo miejsca poświęcono transferowi Wójcika do Werderu Brema. Platek podkreślił, że Cracovia nie zamierza pozbywać się zawodników stanowiących o sile zespołu.

„Werder Brema zgłosił się sam, a sam zawodnik bardzo chciał zrobić kolejny krok w karierze. Kiedy 22-latek, który zostawił na boisku serce dla Cracovii, dostaje taką szansę, nie można mu blokować rozwoju. Nie wyprzedajemy kluczowych graczy, natomiast pragn iemy pożegnać tych, którzy nie gwarantują odpowiedniego poziomu sportowego”  – wyjaśnił.

Platek zaznaczył również, że osobiście nie zajmuje się wyborem zawodników. Pion sportowy przedstawia mu zarówno argumenty sportowe, jak i biznesowe, natomiast właściciel podejmuje ostateczną decyzję finansową.

„Grałem w koszykówkę, nie w piłkę nożną. Nie mam kompetencji do oceniania umiejętności czysto piłkarskich i w 100% polegam na naszym pionie sportowym”  – powiedział.

Jego rola może natomiast polegać na otwieraniu drzwi do zagranicznych kontaktów. – „Mogę być łącznikiem. Jeśli nasi ludzie potrzebują kontaktu w Premier League, w Serie B czy w stacjach telewizyjnych jak ESPN – otwieram drzwi i robię wprowadzenie. Nie negocjuję jednak umów i nie wybieram graczy.”  Ostateczna decyzja dotycząca pieniędzy należy jednak do niego.

Nowa polityka transferowa Cracovii

Platek zaprzeczył informacjom, jakoby miał bezpośredni wpływ na sprowadzenie Brahima Traoré czy Jeana Batouma. – „To kompletna nieprawda. W przypadku Traoré chętnie przypisałbym sobie zasługi, bo gra świetnie, ale to wyłączna zasługa działu sportowego. Drugiego z wymienionych zawodników w ogóle nie znałem, podobnie jak jego poprzedniego klubu”  – powiedział.

Właściciel nie korzysta również z zewnętrznych doradców przy wyborze piłkarzy. – „Nie. Polegamy wyłącznie na naszym zespole w Krakowie”  – odpowiedział.

Platek potwierdził natomiast, że Cracovia zapłaciła za Sayfallaha Ltaiefa i Mohameda Berte. Jako przykład podał kontrakt, w którym przy kwocie 500 tysięcy dolarów odstępnego i wynagrodzeniu na poziomie 500 tysięcy dolarów rocznie przez cztery lata całkowity koszt zawodnika wynosi 2,5 miliona dolarów. W przypadku Ltaiefa i Berte łączne koszty transferów i wynagrodzeń mają być znacznie wyższe niż milion euro .

Właściciel przedstawił również założenia polityki transferowej. – „Kupować zawodników, którzy dadzą jakość sportową od razu i nie stracą na wartości, a docelowo ich wartość wzrośnie. Drugi filar to pozyskiwanie młodych graczy, którzy mają rozwinąć pełen potencjał za 6, 12 lub 18 miesięcy. To budowanie przyszłości.”

Robert PlatekPlatek-01Canal

Akademia ma być zapleczem pierwszej drużyny

Platek zwrócił również uwagę na znaczenie Akademii Cracovii. Jak mówił, osoby związane z Premier League i Championship, z którymi rozmawia, bardzo wysoko oceniają jej warunki. Według ich opinii baza Cracovii jest lepsza niż zaplecze, z jakim można spotkać się w niektórych klubach niższych lig w Anglii czy Hiszpanii.

Samo zaplecze nie wystarczy jednak, jeśli klub nie będzie miał odpowiedniej liczby młodych zawodników gotowych do gry w pierwszym zespole. – „Gdy wypada nam zawodnik z podstawowej jedenastki, powinieneś móc wstawić młodego gracza, który od razu da jakość. Dziś tej głębi jeszcze nie mamy, ale dział sportowy nad tym pracuje”  – powiedział Platek.

Rozwój młodych zawodników jest jednym z elementów planu budowy zespołu na kolejne sezony. Cracovia chce łączyć sprowadzanie piłkarzy, którzy mogą podnieść poziom sportowy od razu, z pozyskiwaniem młodych zawodników zdolnych do rozwoju i zwiększania swojej wartości w perspektywie kolejnych miesięcy.

Cracovia chce regularnie grać w Europie

Platek nie ukrywa, że ambicje Cracovii sięgają znacznie wyżej niż spokojnego utrzymania się w Ekstraklasie. W odpowiedzi na pytanie o możliwość rywalizacji z klubami dysponującymi znacznie większymi budżetami zwrócił uwagę, że Cracovia już tego lata wydała na same kwoty odstępnego więcej niż co najmniej dwa lub trzy z klubów wymienionych przez Marciniaka.

„Czy możemy być konkurencyjni? Tak. Gdybyśmy nie próbowali i nie mieli ambicji, by regularnie grać w Europie, to znaczyłoby, że brakuje nam aspiracji. Co roku chcemy walczyć o najwyższe cele, robiąc to mądrze i w sposób zrównoważony. Uważam, że nasz pion s portowy zbudował bardzo mocny zespół.”

Platek uważa, że po zamknięciu okna transferowego Cracovia będzie miała bardzo mocną kadrowo drużynę. Podkreślił też, że sam proces rekrutacji jest obecnie bardziej przemyślany niż jeszcze pół roku czy rok temu. Nie chciał jednak zdradzać, na jakich pozycjach klub nadal szuka zawodników.

Właściciel Cracovii odniósł się także do sytuacji w Krakowie po awansie Wisły do Ekstraklasy. Przyznał, że nie miał jeszcze okazji spotkać się z Jarosławem Królewskim, ale chciałby z nim porozmawiać. Pogratulował Wiśle awansu i uznał, że obecność obu krakowskich klubów w Ekstraklasie gwarantuje zdrową rywalizację w mieście.

Platek mówił również o swoim pobycie w Krakowie. Chciał spędzić w Polsce więcej czasu tego lata, ale sytuacja rodzinna wymagała od niego pozostania w Stanach Zjednoczonych i wsparcia bliskich. Gdy sytuacja w domu się ustabilizuje, zamierza regularnie pojawiać się w Polsce.

„Za dwa lata miejsca 3 – 4”

Na zakończenie rozmowy Platek bardzo konkretnie określił swoje oczekiwania wobec Cracovii. Nie ograniczył się do ogólnego stwierdzenia o walce o czołowe miejsca, ale wskazał konkretny cel na najbliższe dwa lata.

„Za dwa lata byłbym niesamowicie rozczarowany, gdybyśmy nie walczyli o miejsca 3–4. Jeśli za dwa lata usiądziemy do rozmowy i nie będziemy w ścisłej czołówce, sam przyznam, że popełniliśmy poważne błędy.”

Jednocześnie podkreślił, że jego ambicją jest regularna walka o europejskie puchary. – „Tak, chcemy tego dla miasta, dla kibiców i dla naszych sponsorów. Niezależnie od wszystkiego – nie traktuję tej inwestycji jako sposobu na zarobek, ale jestem ogromnie szczęśliwy, że tu jestem. Dziękuję kibicom oraz naszemu zespołowi za pracę.”

Platek zakończył rozmowę deklaracją, że jest gotowy udokumentować sposób finansowania zakupu Cracovii. Zapowiedział, że po wywiadzie połączy Marciniaka z prawnikiem, który prowadził transakcję. Dokumenty mają potwierdzić, że zakup został sfinansowany w całości z góry, przy czym same kwoty mogą zostać zasłonięte.

„Dezinformacja nie powinna funkcjonować w przestrzeni publicznej. Czekam na telefon”  – zakończył właściciel Cracovii.

Stanisław Malec „Crac”

Komentarze

Zaloguj się lub załóż nowe konto.

Zaloguj się lub załóż nowe konto.

Powered by eZ Publish™ CMS Open Source Web Content Management. Copyright © 1999-2010 eZ Systems AS (except where otherwise noted). All rights reserved.