#CracNonStop: Po co ten VAR, skoro „sędzia ma zawsze rację”?
– VAR nie został wprowadzony po to, aby analizować każdą stykową sytuację. Nie może zastąpić sędziego głównego i zamienić meczu w niekończące się oglądanie powtórek. Ale zagranie ręką w polu karnym, po strzale zmierzającym w światło bramki, jest właśnie jednym z tych momentów, dla których ten system został stworzony – pisze po meczu Lech Poznań – Cracovia (0:0) red. naczelny Terazpasy.pl Stanisław Malec „Crac” .
Kilka dni przed rozpoczęciem sezonu 2026/2027 PZPN pochwalił się jedną z najważniejszych inwestycji ostatnich lat. W Warszawie uruchomiono specjalne Centrum VAR – nowoczesny ośrodek, z którego obsługiwany jest system wideoweryfikacji podczas meczów Ekstraklasy. Sama budowa centrum kosztowała około 10 milionów złotych, a cały projekt VAR w polskiej piłce pochłonął już około 50 milionów złotych.
Idea jest prosta. Skoro futbol stał się tak szybki, a pojedyncza decyzja sędziego może przesądzić o wyniku meczu, a nawet całych rozgrywek, trzeba dać arbitrom narzędzia pozwalające ograniczyć liczbę błędów. VAR ma pomóc w tym, aby najważniejsze decyzje były bardziej sprawiedliwe, bardziej przejrzyste i mniej przypadkowe.
Nowy sezon jest kolejnym sprawdzianem dla tego rozwiązania. Technologia ma jeszcze skuteczniej wspierać sędziów w podejmowaniu trudnych decyzji. Kilka dni po otwarciu Centrum VAR, na stadionie w Poznaniu, miała miejsce sytuacja, która pokazała, że nawet najlepszy sprzęt nie rozwiąże wszystkich problemów. Technologia jest tylko narzędziem. Najważniejsze pozostaje pytanie, kiedy i jak się z niej korzysta.
W 30. minucie meczu Lech Poznań – Cracovia Ajdin Hasić oddał strzał w kierunku bramki gospodarzy. Piłka zmierzała w światło bramki, ale na jej drodze znalazł się Antoni Kozubal. Zawodnik Lecha rzucił się, aby zablokować uderzenie, a futbolówka trafiła go w okolice łokcia.
Sędzia Damian Sylwestrzak nie przerwał gry. Nie było również interwencji VAR, a arbiter nie został wezwany do monitora, aby dokładniej przeanalizować tę sytuację pod kątem ewentualnego rzutu karnego dla Cracovii.
Czy w tej sytuacji była ręka? To pytanie pozostaje otwarte. Bez pełnej analizy wszystkich dostępnych ujęć trudno o jednoznaczną odpowiedź. Można znaleźć argumenty zarówno za odgwizdaniem rzutu karnego, jak i za decyzją o kontynuowaniu gry.
Zwolennicy jedenastki powiedzieliby: piłka po strzale zmierzała w światło bramki, zatrzymała ją ręka zawodnika drużyny broniącej, więc Cracovia powinna otrzymać szansę na zdobycie gola z rzutu karnego.
Zwolennicy decyzji sędziego odpowiedzieliby: Kozubal nie wykonał celowego ruchu ręką w kierunku piłki, tylko próbował zablokować strzał, a kontakt był efektem naturalnego zachowania zawodnika.
I właśnie na tym polega problem z przepisami o zagraniu ręką. Mimo kolejnych zmian i doprecyzowań nadal pozostawiają one ogromne pole do interpretacji. Sędzia musi ocenić, czy ręka znajdowała się w naturalnym położeniu, czy zawodnik powiększył powierzchnię swojego ciała, czy miał możliwość uniknięcia kontaktu.
Może to zrobić w ułamku sekundy – tak jak robiono to przez dziesięciolecia. Może też skorzystać z możliwości, jakie daje współczesna technologia.
W praktyce oznacza to, że dwie bardzo podobne sytuacje mogą zostać ocenione zupełnie inaczej. Właśnie dlatego VAR został wprowadzony do futbolu – nie po to, aby odbierać sędziom prawo do podejmowania decyzji, ale aby pomóc im w najtrudniejszych momentach.
W przypadku meczu Lech Poznań – Cracovia najważniejsze pytanie brzmi jednak inaczej: czy tę konkretną sytuację należało pozostawić bez dokładniejszego sprawdzenia?
VAR nie został przecież wprowadzony po to, aby analizować każdą stykową sytuację. Nie może zastąpić sędziego głównego i zamienić meczu w niekończące się oglądanie powtórek. Futbol musi zachować swoją dynamikę i płynność.
Ale zagranie ręką w polu karnym, po strzale zmierzającym w światło bramki, jest właśnie jednym z tych momentów, dla których ten system został stworzony.
Być może po dokładnej analizie powtórek okazałoby się, że Antoni Kozubal nie popełnił przewinienia, a VAR potwierdziłby decyzję Damiana Sylwestrzaka. Taka decyzja byłaby wtedy znacznie łatwiejsza do zaakceptowania przez wszystkich.
Problem w tym, że w sytuacji, dla której VAR został stworzony, zabrakło odpowiedzi, którą miała przynieść technologia. Zobaczyliśmy piłkę po strzale zawodnika Cracovii, która trafiła w rękę zawodnika Lecha, a gra była kontynuowana bez widocznej, dokładnej analizy.
Nie chodzi przecież o to, aby za wszelką cenę domagać się rzutu karnego dla Cracovii. Chodzi o to, aby w sytuacjach budzących wątpliwości wykorzystać wszystkie dostępne narzędzia i zrobić wszystko, by decyzje sędziów, na ile to tylko możliwe, były dla wszystkich jak najbardziej czytelne i przekonujące.
Warto zwrócić uwagę, że spotkanie Lecha Poznań z Cracovią przyniosło również przykład właściwego wykorzystania VAR-u. W 56. minucie analiza powtórek wykazała, że bramkarz Lecha Mateusz Lis nie złapał piłki poza polem karnym, nie złamał przepisów i nie było podstaw do pokazania mu czerwonej kartki. W tej sytuacji technologia spełniła swoją rolę – na tyle, na ile było to możliwe, rozwiała wątpliwości.
Szkoda tylko, że obie sytuacje, w których kluczową rolę odegrał lub mógł odegrać VAR, ostatecznie zadziałały na niekorzyść Cracovii... .
Na pomeczowej konferencji prasowej zapytałem trenera Cracovii Bartosza Grzelaka, czy jego zdaniem sytuacja z 30. minuty była na tyle jednoznaczna, że nie wymagała dokładniejszej analizy VAR. Trener odpowiedział z charakterystycznym dla siebie poczuciem humoru:
– Sędzia ma zawsze rację!
Dziennikarze parsknęli śmiechem. Wymowne.
Stanisław Malec „Crac”
- Stanisław Malec „Crac” – założyciel (1.03.2001 r.) i redaktor naczelny najstarszej istniejącej strony internetowej Cracovii Terazpasy.pl i „Gazety Teraz Pasy!”, przez ponad 20 lat (od 07.09.2003 – nadal) nie opuścił ani jednego ligowego meczu Cracovii, były wiceprezes Stowarzysz enia Koło Sympatyków KS Cracovia i Pierwszego Klubu HDK „Cracovia Pany”, inicjator ustanowienia Dnia Kibica Cracovii w rocznicę Manifestacji kibiców na ul. Basztowej 28 lutego 2001 roku, pomysłodawca i organizator kultowych „Wtorków w Enigmie”. W 2026 roku odznaczony medalem Merenti KS Cracovia i medalem jubileuszowym 120-lecia KS Cracovia.
Komentarze
Zaloguj się lub załóż nowe konto.
Zaloguj się lub załóż nowe konto.
CRACOVIO!
Poldek
12:06 / 28.07.26
Zaloguj aby komentować