90 słów o meczu (plus to co doliczy sędzia): „Nic się nie stało” (6)

podbeskidzie-2014-08-23-1

23 sierpnia 2014 – 6 kolejka (grano 90+3)
Cracovia – Podbeskidzie Bielsko-Biała 1:3 (0:1)

podbeskidzie-2014-08-23-1

Tylko po pierwszym golu kibice zaśpiewali, że „nic się nie stało”.
Potem takich ekscesów już nie było co wskazuje, że coś się jednak stało...

Cracovia przegrała ten mecz nie tyle z Podbeskidziem, co sama ze sobą.
I to wcale nie koniecznie za sprawą; najpierw Pilarza, potem Rymaniaka, aż w końcu duetu Żytko - Jaroszyński.

W grze do przodu znów zbyt wiele było chaosu, a Pasy przebudziły się jedynie na kwadrans i to przy stanie 0:2. Kilka razy szarpnął Dialiba, jeden jedyny raz skutecznie wykończył to Deleu.

I tylko Čovilo nie przegrał tego spotkania. 

23 sierpnia 2014 – 6 kolejka (grano 90+3)
Cracovia – Podbeskidzie Bielsko-Biała 1:3 (0:1)

  • 0:1 – Korzym 17’
  • 0:2 – Chmiel 56’
  • 1:2 – Deleu 60’
  • 1:3 – Chmiel 79’

raf_jedynka

Komentarze

Zaloguj się lub załóż nowe konto.

2 gol

Może ja jestem ślepy, albo nie znam się na przepisach, ale jak dla mnie w momencie podania do Korzyma, Chmiel jest na spalonym, a później idzie za akcją Korzyma i od niego dostaje piłkę i strzela bramkę. Więc ma korzyść z tego, że w momencie podania do Korzyma jest na spalonym. Jak dla mnie bramka sędziego, a nie Rymaniaka.

Hetairoi13

No jak słusznie zauważyłeś - to nie Anglia, tylko Polska. Wczoraj oglądałem Manchester City - Liverpool to goście zapieprzali przez 93 minuty. Do samego końca Liverpool się nie poddał. Mimo że przegrywał 3-0, a skończyło się 3-1. Według mnie gdy ktoś kto nie ma autorytetu w drużynie - a Pan Robert go raczej nie ma (chyba że u nastolatków, z którymi niby się dobrze dogaduje) to nie może sobie pozwolić na złe relacje z piłkarzami. Bo co sobie taki Żytko może pomyśleć jak ogląda konferencję pomeczową? Że koleś niewiele starszy ode mnie, bez osiągnięć będzie mnie tu punktował? Nykiela już Podoliński spalił, i nieuchronny powrót do gry czterema obrońcami może być już utrudniony. Bo co to za motywacja zsyłka do IV ligi? Postępująca degrengolada, nabieranie manier IV ligowych (czyli że mogę podawać piłkę kilka sekund, bo i tak nikt do mnie nie doskoczy) - a kontrakt i tak obowiązuje....... I zamiast grać na czterech obrońców marnujemy Nykiela i Mikulica wożąc ich po małopolskich wsiach. Jak na mecz z Lechem nie wyjdzie 4-1-3-2 to będzie dupa zbita. Nie potrzebujemy na boisku Dąbrowskiego - tylko psuje stałe fragmenty, i przeszkadza Covilo. Czas się wycofać już z wizji której piłkarze nie chcą/nie potrafią realizować lub celowo robią to źle w ramach protestu

Zaloguj aby komentować

Przepraszam za pomyłkę miało być masz.

sory.

Zaloguj aby komentować

Szerf maż 200% racji

ale Opsona i tak nie przekonasz. Opson to nie są przytyki osobiste Tomasa w stosunku do Ciebie tylko najprawdziwsza prawda! Dajesz do takiego stwierdzenia powody już od dłuższego czasu.

Zaloguj aby komentować

Opson

Jak zwykle pieprzysz jak potłuczony. Wyzywasz trenera od głupków :| Z kim konkretnie ma na pieńku ? W klubie wygląda to zupełnie inaczej, niż przedstawia Twoja wizja. To właśnie za Stawowego zlewali na trenera, wiedzieli że czy będą się starać na treningu czy go oleją to i tak w następnym meczu mistrzowskim wyjdzie ten sam skład. A Stawowy zamiast uderzyć w stół i powiedzieć że jest dupa i potrzeba wzmocnień to w każdym wywiadzie podkreślał że jest dobrze i bronił swoich "chłopców". Podoliński nie chwali ? Ciekawe co zrobiłby taki Lenczyk albo Smuda, gdy na treningu robią jedno i wychodzi, a w meczu zupełnie inna bajka i wszystko się sypie. Trener Podoliński i tak jest spokojny patrząc na to co się dzieje.

Największy problem z Pasami to sfera psychologiczna, zarówno Cracovii jak i jej przeciwników. Po tylu latach upokorzeń drużyny przyjeżdżają do nas jak po swoje i to widać na boisku. Nawet drużyny z dołu tabeli grając z Nami dużo mocniej naciskają bo w głowach mają wiadomość że Cracovia jest do bicia. A Nasi piłkarze za bardzo chcą to zmienić. Za dużo lat niepowodzeń, za dużo w drużynie zawodników którzy pamiętają tylko porażki. Moim zdaniem lepiej było by grać na papierze słabszym składem, ale z poza tego zbioru przegrywających. Trener odkąd jest z klubie sprowadził trzech zawodników i widać że jest to zupełnie inna jakość. Nawet nie piłkarska, bo w drużynie mamy starszych Pasiaków dobrych "na papierze". Oni po prostu grają tak jakie mają możliwości. A ze starego składu dużo graczy ma możliwości, ale kompletnie nie potrafi zaprezentować tego w meczu o stawkę. Tutaj tak samo jak świetną robotę wykonuje trener Podoliński, niezbędny jest psycholog sportowy i wytężona praca nad głowami Naszych graczy. Widać w każdym meczu to ciśnienie, "żeby tylko nie stracić bramki", "żeby tylko nie zepsuć podania". Jeżeli gracze zaczną grać tak jak potrafią, będzie można rozliczać trenera za sukcesy czy porażki. Na ten moment kto by nie przyszedł nie zmieni kompletnie nic, chyba że na gorsze.

Potrzeba dotrwać z jakimiś punktami do okienka zimowego, i przede wszystkim podziękować duetowi Marciniak Dąbrowski. W tym momencie de facto jeden z nich musi grać bo nie ma alternatywy, ale są to gracze być może nieźli na treningu i "papierze". Na mecze ekstraklasy nie mają zupełnie głowy.

Zaloguj aby komentować

Opson

Stawowy zawsze bronił piłkarzy, ale jak widać oni mieli to za nic, bo nie "umierali" za niego na boisku. Niestety. Podejście trenera Podolińskiego jest ogólnie słuszne, bo to piłkarze mają spełniać oczekiwania trenera i kibiców, a nie odwrotnie. W Polsce jednak wszystko spada na trenera i leci on z klubu jako pierwszy. Piłkarze są bezkarni. Jeżeli Żytko czy Rymaniak, Pilarz czy ktokolwiek popełni błąd, który widzieli kibice, dziennikarze, eksperci, to to, że trener ich pogłaska po głowie nie zmienia nic. Jeżeli facet - sportowiec, który coś schrzani puszcza focha, a nie mobilizuje się do większej walki, chęci poprawy to o czym my mówimy? O jakichś ciotach czy facetach?
Nawet grając jako dzieciak na podwórku przeciwko lepszym od siebie nie płakałem i nie czekałem aż mama pogłaska po głowie tylko starałem się bardziej, a zawodowi piłkarze nie. To w takim razie jest jakaś farsa.

Zaloguj aby komentować

caryca

No nawet jeśli Filipiak obiecał jakieś premie, to trener zachowuje się poniżej wszelkiej krytyki. Niedługo nie będzie miał kogo wystawić, bo głupek z każdym będzie miał na pieńku i każdy będzie grał przeciwko niemu. Harakiri po prostu

Zaloguj aby komentować

Panie dziennikarzu...

To jest motywacja dla piłkarzy Cracovii, słowa samego prezesa "Są wysokie premie za miejsce w pierwszej trójce, są premie za wejście do ósemki. Walczymy o jak najwyższą lokatę. To jest dobrze zdefiniowane, nie tylko ustnie, ale poprzez system nagród finansowych." Pieniążki to jest bardzo dobra motywacja. A trener stosuje inny system motywacyjny: grasz porządnie na meczach realizując założenia taktyczne, nie popełniasz błędów, starasz się na treningach to cię wystawię, a jak nie, to siedzisz na ławce i grasz w rezerwach.
Opson, czy Ciebie szef nigdy nie opierniczył publicznie? To jeszcze wszystko przed Tobą.

Zaloguj aby komentować

Kibic1995

Głupio by było go zwalniać, no ale jak można się przed kamerą zachować tak jak on to zrobił? Jak można nie chwalić swoich przed meczami? Stawowy się chociaż starał, słodził niektórym może aż do przesady, chodził z chłopakami do kina na film - pobudzał w nich jakoś wolę walki. A tutaj? Nawet nie próbowali się kłócić o spalonego..... Czy oni w ogóle mają jakąkolwiek motywację?

Zaloguj aby komentować

Opson

Ja też bym sobie dał rękę uciąć, że widziałem wiele podobnych sytuacji jak Hetairoi13, gdzie jak sędzia tylko zauważył, że zawodnik będący na spalonym nie stanął w miejscu, albo się nie cofnął za obrońców, czy przynajmniej z nimi nie zrównał a poszedł do przodu za akcją to gwizdany był spalony. Już jak to na żywo widziałem to wydawało mi się, że Chmiel był na spalonym i się zastanawiałem dlaczego sędzia to puścił, ale sobie pomyślałem, że pewnie mi się wydawało. Wiadomo lepiej wygrać jeden z dwóch meczy niż 2 razy zremisować. Choć przy 0-1 jakbyśmy strzelili bramkę to różnie mogło się potoczyć. I nie jest też tak do końca jak twierdziłeś jak to się nam udało, że mamy, aż 4 punkty, bo nie tylko szczęście mieliśmy, ale pecha trochę w niektórych meczach też. Jest jak jest, nie jest dobrze, ale nie ma tragedii jeszcze, zobaczymy co będzie w Poznaniu i co będzie po meczu, co wymyśli Filipiak.

Zaloguj aby komentować

Tomas

Ale po co tutaj jakieś przytyki osobiste - Pan Robert sam sobie wiąże pętle na szyi. Nie ma wyników, nie umie się zachować przed kamerą, swoją frustracje wyładowuje osobiście na konkretnych piłkarzach. Nie motywuje ich właściwie, nie chwali przed meczami - to wszystko wpływa mega negatywnie na ich zaangażowanie. I naprawdę mam po meczu na to wylane czy ten spalony był czy nie - żadnych punktów nam to nie wróci nawet jeśli jacyś eksperci by sobie popieprzyli o tym na antenie. W takich sprawach się trzeba wykłócić od razu na boisku - nikt tego nie zrobił. To na chuj Kazio Węgrzyn ma się mądrzyć skoro sami kopacze mieli to w dupie? Tyle w temacie :)

Zaloguj aby komentować

K-K

Nie mówię że Gil zły, ale tam sprawa była ewidentna - ale mieliśmy szczęście. Tutaj nawet sami zawodnicy nie protestowali, a interpretować sobie można na kilka sposobów..... Nie mieszaj tego ze stosunkiem moim do trenera

Zaloguj aby komentować

Kibic1995

No dobra, nie ma co roztrząsać. Było minęło - sami zawodnicy nawet nie protestowali, to po co tu roztrząsać. Nie wierzę też że wszyscy w Canal+ są tak anty Cracovia że celowo nie wspomnieliby o tym. Tu nie udało się, udało się z Koroną - i to podwójnie szczęśliwie. Bo Dąbrowski nie zagrywał, a liniowy olał spalonego. Tam to było warte 2 pkt. :). A tu co najwyżej jeden pewno. Lepsze dwa z Koroną niż jeden tutaj

Zaloguj aby komentować

Powrotny spalony był

Opson przeczytaj ze zrozumieniem to co sam napisałeś kiedy jest spalony a kiedy go niema i zobaczysz że spalony był już takie spalone sędziowie gwizdali. To że w C+ nic o tym nie powiedzieli to mnie nie dziwi bo oni są stronniczy zawsze przeciwko Cracovii najlepszy dowód że tej sprawy w ogóle nie poruszyli bo skoro by poruszyli to trzeba by ją wyjaśnić na korzyść Cracovii. Woleli tego nie ruszać, choćby spalonego nie było to napewno była kontrowersja a kontrowersję się wyjaśnia. Natomiast to że ty widzisz to inaczej wcale mnie nie dziwi wręcz odwrotnie zdziwiło by mnie gdybyś twierdził że spalony był . Ty oddałbyś wszystko nawet poświęcił Cracovię byle zaszkodzić Podolińskiemu, dla mnie jest to tak oczywiste jak to że dzisiaj jest poniedziałek.

Zaloguj aby komentować

Dobry to sedzia

ktory uzna nieprawidlowa bramke strzelona temu paskudnemu trenerowi z Zabek. Zly to sedzia, ktory uzna nieprawidlowa bramke strzelona przez zespol tego paskudnego trenera z Zabek (ktory jeszcze smial pokonac Korone, co nie udalo sie jego poprzednikom!!!)

Zaloguj aby komentować

Opson

Dla mnie jednak to on odniósł znaczącą korzyść, bo brał udział w całej akcji, nie wracał sobie gdzieś tam ze spalonego i kiedy zrównałby się z obrońcami to dopiero by wystartował ( tak jak piszesz robią piłkarze tacy jak Ibrahimovic). Tylko rozpoczął tą akcję, absorbował obrońców, potem wyszedł na spalonego, wrócił i dostał piłkę. Daję sobie rękę uciąć, że widziałem wiele meczy gdzie taka sytuacja była przez sędziów interpretowana jako spalony. Może to wbrew przepisom, może ja za słabo znam przepisy, ale sędziowie takie sytuacje gwiżdżą przynajmniej 50/50.

Zaloguj aby komentować

Opson

Ten sam moment jest pokazany w bocznym ujęciu i on sobie cały czas truchta będąc najbliżej bramki, nie cofa się za naszych obrońców jak pisałeś i jak Korzym dostaje piłkę to gość zapieprza do przodu startując będąc przed naszymi obrońcami, ma korzyść w stosunku do takiego Żytki zwłaszcza, bo nie startują z jednej linii do piłki. Późniejsza pozycja Deleu mnie nie obchodzi, mi chodzi o to, że Chmiel startuje na początku akcji z uprzywilejowanej pozycji, może sobie truchta wzdłuż, może się nawet cofa, ale w momencie rozpoczęcia akcji startuje będąc przed nimi,a nie na równi, czy za nimi. Wiadomo, że z Koroną strzeliliśmy ze spalonego, ale tu jak dla mnie też jest kontrowersyjna sytuacja, bardziej klarowne były rozpatrywane. Od nas z drużyny nikt nie morze się burzyć, po tym jak strzeliliśmy gola Koronie, choć tam ten karny dla nich tez był ostro naciągany dla mnie. A w C+ mogli nie zauważyć tej sytuacji. Ja bym chętnie usłyszał co by powiedział pan Sławek, bo ty nie jesteś dla mnie żadnym wiarygodnym ekspertem. Złapałem Cię na przekręcaniu cytatów już, teraz pisałeś, że się Chmiel za obrońców cofnął, a on się może cofnął, ale i tak był przed nimi tak czy owak. Piszesz, że Chmiel w momencie podania Korzyma nie jest na spalonym. bo Deleu jest przed, jakby był za nim to też by spalonego nie było, bo nie ma spalonego gdy "zawodnik zagrywający znajduje się bliżej linii końcowej niż zawodnik, do którego skierowane jest zagranie (zagranie "do tyłu")" Jak dla mnie Chmiel odniósł korzyść przy podaniu jego współpartnera do Korzyma, bo był przed naszymi obrońcami w momencie tego podania, wystartował za akcją z uprzywilejowanej pozycji niż nasi obrońcy, bo nawet nie był z nimi w linii tylko miał ich metr za plecami. Można równie dobrze powiedzieć, że przeszkodził im w skutecznej interwencji przez to, że wystartował będąc metr przed. Jak dla mnie sytuacja nie jest taka jasna, chętnie bym zobaczył jak pisałem, jakby to tłumaczył pan Sławek.

Zaloguj aby komentować

Kibic1995

11-13 sekunda truchta w poprzek boiska - delikatnie się cofając, i nie jest zainteresowany piłką lecącą do Korzyma. A potem jak Korzym mu podaje nie jest już na spalonym. bo Deleu jest przed nim niestety. W świetle przepisów nie odniósł żadnej korzyści zespół z tego, że on tam był na tym spalonym - gdyż korzyść to jedynie jakby dostał piłkę lub przeszkadzał bramkarzowi np. w obronie strzału Korzyma. Oczywiście pewno różną interpretacje można mieć tej sytuacji, ale zauważ - nikt o niej nie mówi nawet. Nawet sami zawodnicy nie czują się oszukani. Na pewno ta bramka jest bardziej prawidłowa niż ta podarowana nam przez Gila :)

Zaloguj aby komentować

Opson

Nie napisałeś w którym momencie się niby Chmiel cofa? Bo już na tym filmiku widziałeś wracającego ze spalonego, cofającego się Chmiela, nie wiem za bardzo gdzie i kiedy, ale widziałeś. Tak samo widziałeś przepuszczającego specjalnie piłkę Chmiela, też nie wiem gdzie i kiedy. Pisałem ci w poprzednim poście byś pokazał, w którym momencie się niby Chmiel cofa? Bo się nie cofa, w momencie podania do Korzyma jest przed wszystkimi naszymi obrońcami, głównie Żytką, bo ten jest najbliżej Chmiela, który idzie za akcją i ma z tego korzyść potem, o to mi chodzi. A później już jak Korzym podaje mając za plecami wszystkich naszych obrońców to pozycja Deleu chyba nie ma znaczenia. Mi się wydaję, że nawet jakby Deleu był za Chmielem to i tak by nie było spalonego, bo Korzym też był przed obrońcami. Nie podawał zza obronców tylko przed przecież, a jak już 2 zwodników przeciwników jest przed bramką to sobie mogą podawać jak obrońcy są z tyły i nie ma mowy o spalonym. Choć mi się to już wszystko pieprzy teraz. Tylko czy nie powinno być tak, że gdy Korzym podaje do Chmiela to sędzia powinien wziąć pod uwagę to, że Chmiel w momencie podania do Korzyma, które rozpoczynało tą akcje jest przed naszymi obrońcami i ma przewagę nad takim Żytką od samego początku akcji do końca, czyli było nie było ma korzyść, a że Deleu jest tam gdzieś z boku później, co to ma za znaczenie w sumie dla akcji? I tak Chmielowi nie miał szansy przeszkodzić. Chmielowi jedynie mógł przeszkodzić Żytko lub ewentualnie Jaroszyński, ale Chmiel ma nad nimi cały czas przewagę w tej akcji, ma korzyść, bo w momencie jej rozpoczęcia, czyli podaniu do Korzyma jest przed nimi. Przecież to tak jakby Chmiel i Żytko ewentualnie jeszcze Jaroszyński brali udział w biegach, a Chmiel miał start metr przed nimi. Wychodzi a to, że Deleu by go dogonił, Żytko nie miał szansy, gdy startował będąc z nim. Jakby startowali równo może by Żytko mu przeszkodził, a tak to dupa, więc nie wiem jak to już jest z tymi przepisami, ale było nie było Chmiel miał przewagę, korzyść od początku tej akcji, zapoczątkowanej podaniem do Korzyma.

Zaloguj aby komentować

Kibic1995

Jakby Deleu trzymał linię, to mogliby podnieść ręce i drzeć japy. No niestety nie wytrzymał, podpalił się i pobiegł nie patrząc na nic innego... Wystarczyło stanąć w miejscu i rączki w górę do sędziego

Zaloguj aby komentować

Opson

A ja się cofną za naszych obrońców to znaczy, że Żytko zapieprzył, bo jak się gość cofa i ten go dalej dogonić nie może no to sorry:) Tylko ja nie widziałem, żeby się cofał, może w jakimś ułamku sekundy podczas biegu Jaroszyńskiemu udało się z nim zrównać, ale on i tak ma Korzyść, bo nie widać na tym filmiku by on od 19 sekundy, aż do strzelenia gola się cofał za naszych obrońców jak pisałeś.

Zaloguj aby komentować

Opson

Dla mnie też sytuacja nie jest klarowna, powinna być w kontrowersjach, często o wiele bardziej klarowne pokazywali. Zarówno w momencie podania do Korzyma jak i w momencie podania Korzyma do Chmiela, Chmiel jest cały czas przed Żytką i Jaroszyńskim, on cały czas jest przed nimi, korzysta z tej przewagi, którą miał w momencie podania do Korzyma. Niby kiedy się wycofał i jest za Jaroszyńskim czy Żytką? No kiedy "obiektywny" dziennikarzu? Jedynie w momencie podania Korzyma do Chmiela na boku Deleu jest przed nim, bo pobiegł za Korzymem, ale na środku Chmiel ma cały czas korzyść z tego, że w momencie podania do Korzyma był przed naszymi obrońcami i najbliżej linii końcowej, bo od tamtego momentu do oddania strzału on jest przed naszymi obrońcami i ma korzyść jakby na to nie patrzeć

Zaloguj aby komentować

Opson

Sędzia zinterpretował to tak jak piszesz, nikt nie zgłosił wątpliwości. Ja jednak jestem zdania, że sami sędziowie gwiżdżą takie sytuacje raz tak, a raz odwrotnie. Ta powtórka mnie nie uspokaja, ale zasłużenie przegraliśmy mecz, więc nikt dokładnie tego nie analizował. W moim mniemaniu ta sytuacja nie jest tak klarowna.

Zaloguj aby komentować

Hetairoi13

I jeszcze jedno - spalony powrotny jest kiedy piłkarz będący przed linią obrońców wraca po piłkę podaną "do tyłu". Tutaj wszystko jest w porządku - w momencie podania Chmiel jest za obrońcami

Zaloguj aby komentować

Hetairoi13

Ale przecież się wycofał, a w momencie podania do niego byli nasi obrońcy już przed nim. Będąc na spalonym nie brał udziału w akcji! I jakbyś się przypatrzył to robią tak cwaniaki boiskowe w całej Europie - ot chociażby Ibrahimovic. Nikt nie broni Nowakowi tam stać, ale jak załóżmy na to taki Dialiba pójdzie skrzydłem i mu poda to on (Nowak) musi być przed linią obrońców. I Chmiel tak samo był

Zaloguj aby komentować

Opson

Po pierwsze Chmiel miał korzyść z pozycji spalonej i do tego brał czynny udział w akcji, absorbując obrońców.
Po drugie, gdyby było jak mówisz to na całym świecie za plecami obrońców stałby napastnik i rżnął głupa, że nie bierze udziału w grze, a podczas akcji włączałby się do grania.

Zaloguj aby komentować

Kibic1995

Nim zarzucisz mi stronniczość - miał Chmiel piłkę nim strzelał? Nie. Specjalnie ją przepuścił. A potem w momencie podania spalonego nie było. Jak sam widzisz nikt tego nawet tak nie rozpatruje - bo sytuacja jest jasna. Tylko dla niektórych z nas sytuacja jest niejasna...... To o czymś świadczy :) Wracał ze spalonego, ale nie przejął piłki - dlatego wszystko jest OK.

Zaloguj aby komentować

Opson

Nie jestem jakoś zdziwiony, że ty uważasz, że w tej sytuacji jest wszystko OK. Jakby Cracovia Podolińskiego tak strzeliła gola to ty i Kazek Węgrzyn pewnie byście się dopatrzyli spalonej pozycji Chmiela przy podaniu do Korzyma:) On by mówił, że Podbeskidzie zostało skrzywdzone, bo Chmiel odniósł korzyść a ty, że strzeliliśmy bramkę fartem. Było nie było Chmiel miał korzyść z tego, że w momencie podania do Korzyma był na pozycji spalonej. Bo miał przewagę nad Żytką, który był z tyłu i Chmiel dostał za moment podanie od współpartnera i strzelił gola. Jak to nie jest korzyść to co to jest? To jak to jest zgodne z przepisami to dlaczego tak drużyny specjalnie nie grają, że jeden gość cały czas pali na środku, a gra się tylko na boki i jak któryś z boku wyjdzie zza obrońców to szybko podaje do tego na środku i ten jest sam na sam? Wydaje mi się, że jakby to było OK to wszyscy by tak grali specjalnie.

Zaloguj aby komentować

Kibic1995

Zawodnik, który w momencie dotknięcia lub zagrania piłki przez współpartnera przebywa na pozycji spalonej, może zostać ukarany jedynie wtedy, gdy bierze on, według opinii sędziego, aktywny udział w grze poprzez:
- branie udziału w grze (czyli przyjęcie lub zagranie piłki),
- przeszkadzanie przeciwnikowi,
- odnoszenie korzyści z przebywania na tej pozycji (czyli zagrywanie piłki odbitej od słupka, poprzeczki, przeciwnika lub współpartnera).

Zawodnik nie jest na pozycji spalonej, jeżeli:
- znajduje się na własnej połowie pola gry (wliczając w to linię środkową boiska)
- znajduje się w tej samej odległości od linii bramkowej przeciwników, co przedostatni zawodnik drużyny przeciwnej lub dwóch ostatnich zawodników drużyny przeciwnej
- otrzymuje piłkę bezpośrednio z rzutu od bramki, wrzutu z autu lub rzutu z rogu[1]
- zawodnik zagrywający znajduje się bliżej linii końcowej niż zawodnik, do którego skierowane jest zagranie (zagranie "do tyłu")

Wg. przepisów Chmiel nie dotknął piłki, więc spalonego nie ma. Dodatkowo "zawodnik zagrywający znajduje się bliżej linii końcowej niż zawodnik, do którego skierowane jest zagranie (zagranie "do tyłu")" - wg. mnie nie było podstaw go gwizdania

Zaloguj aby komentować

100 % racji !!!

Oczywiście, że był spalony. Na taką sytuację czasem mówi się spalony "powrotny" i dziwię się, że tylu ekspertów z C+ i dziennikarzy nie zwróciło na to uwagi, skoro po meczu z Koroną w mediach zaznaczono wyraźnie, że "Budzik". strzelił ze spalonego, a cracovia wygrała dzięki sędziemu.

Zaloguj aby komentować

19 sekunda

http://ekstraklasa.tv/bramki/cracovia-podbeskidzie-0-2-chmiel-konczy-szybki-atak-gorali/4pkkm

Zaloguj aby komentować

Zaloguj aby komentować

Zaloguj się lub załóż nowe konto.

Powered by eZ Publish™ CMS Open Source Web Content Management. Copyright © 1999-2010 eZ Systems AS (except where otherwise noted). All rights reserved.