Bartosz Grzelak przed Wieczystą: Derby wygrywa się sercem, ale trzeba zachować zimną krew
W piątek o godz. 20:30 Cracovia podejmie Wieczystą Kraków w 5. kolejce PKO BP Ekstraklasy. To pierwsze w historii oficjalne starcie obu klubów w Ekstraklasie. – Derby to zawsze coś specjalnego – podkreśla trener „Pasów”, Bartosz Grzelak.
Trener Cracovii prowadził już zespoły w meczach derbowych w Szwecji i na Węgrzech. Jak zaznacza, w takich spotkaniach emocje są ważne, ale nie mogą przesłonić boiskowej dyscypliny. – Najważniejsze w derbach jest to, aby zachować na boisku agresywność, ale jednocześnie utrzymać zimną krew. Do takich spotkań trzeba jednak podchodzić profesjonalnie – mówi Grzelak.
Wygrana 2:1 z Rakowem Częstochowa dodała zespołowi pewności siebie, ale trener przestrzega przed dekoncentracją. – Odwrócenie losów meczu z Rakowem na pewno pomogło nam pod względem mentalnym. Zawodnicy czują, że styl, który proponujemy, stwarza nam realne możliwości. Kluczowy jest balans między wiarą we własne umiejętności a pokorą – podkreśla.
Grzelak wraca przy tym do porażki z Pogonią Szczecin, która przyszła po dobrym występie z Lechem Poznań. – Nawet po wygranym meczu kolejne starcie zaczyna się od wyniku 0:0. Mecz z Rakowem wygraliśmy sercem, umiejętnościami i ogromną ambicją. Musimy zacząć spotkanie z Wieczystą dokładnie w tym samym miejscu, w którym zakończyliśmy starcie w Częstochowie – zaznacza.
Trener „Pasów” wysoko ocenia beniaminka. – Gdy ogląda się grę Wieczystej, nie widać w nich beniaminka, który dopiero wchodzi do ligi i zachłystuje się samą obecnością w Ekstraklasie. To drużyna złożona z piłkarzy mających duże doświadczenie na tym poziomie i prezentujących wysoką jakość – mówi.
Cracovia chce jednak przede wszystkim realizować własny plan. Według Grzelaka przygotowanie do meczu w 80 procentach opiera się na własnym modelu gry, a w 20 procentach na analizie rywala. – Poznajemy jego mocne strony, sposób budowania akcji czy zakładania pressingu – tłumaczy.
Wśród zawodników Wieczystej szczególną uwagę zwraca Mikkel Maigaard. Duńczyk, który wcześniej był ważną postacią Cracovii, obecnie odgrywa podobną rolę w zespole beniaminka. – To niezwykle pracowity pomocnik. Słyszałem, że w Cracovii osiągał najwyższe wartości pod względem przebiegniętego dystansu czy biegów o wysokiej intensywności. Na pewno jest dla Wieczystej kluczowym zawodnikiem – ocenia Grzelak.
Czy w piątek zadebiutuje Mohamed Berte? Nowy napastnik odbył w środę pierwszy trening z zespołem. – To zdecydowanie za wcześnie. Wcześniej wykonaliśmy dużą pracę skautingową, analizując jego grę. Widzimy w nim cechy, które mogą nam bardzo pomóc – mówi trener.
Berte nie jest klasyczną „dziewiątką”. W poprzednim klubie występował jako cofnięty napastnik, „dziesiątka” lub skrzydłowy. – Daje nam to większy wachlarz możliwości w ustawieniu składu – wyjaśnia Grzelak.
Gotowy do gry jest Wiktor Bogacz, który w ostatnich meczach zaczynał na ławce. – Wiktor jest gotowy i trenuje na pełnych obrotach – zapewnia trener. Znakiem zapytania pozostaje natomiast występ Otara Kakabadze. Gruzin, który w Częstochowie pojawił się na ostatnie 10 minut, może być wykorzystany na różnych pozycjach. – Mógłby zagrać niemal na każdej pozycji – może poza bramką – mówi Grzelak.
Czy Cracovia planuje jeszcze transfer klasycznego, wysuniętego napastnika? – O to trzeba już zapytać dyrektora Artura Sobiecha – odpowiedział z uśmiechem trener.
Stanisław Malec „Crac”
Wysłuchaj całej konferencji prasowej:
Komentarze
Zaloguj się lub załóż nowe konto.
Zaloguj się lub załóż nowe konto.