Bartosz Grzelak po meczu z Wisłą Płock: Trzeba zrobić analizę i iść do przodu
Cracovia przegrała w Płocku z Wisłą 1:3 w meczu 8. kolejki PKO BP Ekstraklasy. Pasy szybko straciły bramkę, po przerwie gospodarze dołożyli kolejne trafienie, a odpowiedź Mohameda Berte przyszła na chwilę przed trzecim golem Wisły. Cracovia kończyła spotkanie w dziesiątkę po drugiej żółtej kartce dla Dominika Baumgartnera.
Trener Bartosz Grzelak przyznał, że był to najsłabszy występ jego zespołu w defensywie w tym sezonie. – W żadnej fazie i w żadnym okresie tego meczu nie zagraliśmy dobrze. Uważam, że my i Wisła Płock to dwa wyrównane zespoły, ale rywale byli od nas dziś lepsi w każdym elemencie gry. Próbowaliśmy odwrócić losy spotkania, kończyliśmy mecz dwoma napastnikami, robiliśmy, co w naszej mocy, ale nasza gra po prostu nie była wystarczająco dobra, by wygrać mecz w Ekstraklasie – powiedział Grzelak.
Pierwsza bramka padła już w 10. minucie. Trener przed spotkaniem przestrzegał przed mocnym otwarciem Wisły i podkreślał, że po stracie gola nie należało natychmiast zmieniać wszystkich założeń. – Doskonale wiedzieliśmy, że Wisła Płock u siebie zawsze wychodzi na pierwsze 20 minut z ogromną intensywnością. To nie był nawet taki pressing, w którym całkowicie by nas zdominowali, ale mieli więcej piłki i niestety w tej pierwszej sytuacji po prostu się zgubiliśmy – tłumaczył.
Najwięcej zastrzeżeń Grzelak miał do gry obronnej. – Uważam, że to był nasz najgorszy mecz defensywny w tym sezonie. Dla porównania – w poprzednim spotkaniu Górnik Zabrze miał chyba tylko jeden strzał z naszego pola karnego. Z Radomiakiem, poza rzutem karnym, również broniliśmy się bardzo solidnie. Dzisiaj zrobiliśmy ewidentny krok w tył – ocenił.
Trener wskazał również na problemy w ofensywie. Jego zdaniem w ostatnich dwóch spotkaniach ligowych Cracovia zbyt często grała wszerz boiska, zamiast szybciej kierować piłkę do przodu. – Nie dostarczamy piłki w pole karne, a czasami wręcz nie wbijamy jej tam, bo brakuje nam odpowiedniej liczby zawodników w szesnastce. Musimy mocniej atakować pole karne, żeby z tego stwarzania sytuacji faktycznie coś wynikało – mówił.
W drugiej połowie Cracovia próbowała odwrócić losy spotkania, między innymi grając dwoma napastnikami. Musiała też radzić sobie w dziesiątkę po drugiej żółtej kartce dla Baumgartnera. Grzelak rozumiał intencję zawodnika, który chciał przerwać kontratak Wisły, ale jednocześnie przyznał, że zespół powinien zachować większą ostrożność.
– Jestem przekonany, że Baumgartner chciał w tej sytuacji za wszelką cenę uratować zespół przed kontratakiem. Niestety zakończyło się to żółtą kartką. Sędzia mógł może lepiej wyczuć tę sytuację, widząc, że zawodnik ma już jedno ostrzeżenie. Z drugiej strony na pewno powinniśmy zachować w takich momentach więcej ostrożności – powiedział.
Grzelak odniósł się także do późnych transferów. Przyznał, że lepiej byłoby pracować z kompletną kadrą od początku przygotowań, ale nie zamierzał zrzucać odpowiedzialności za problemy na nowych zawodników. – Możliwe, że potrzebują jeszcze trochę czasu. Jednak to jest moja odpowiedzialność jako trenera, by pokazać im, jak mają funkcjonować w naszym modelu gry. Nie mogę na nich zwalać winy – podkreślił.
Porażka w Płocku była czwartą z rzędu, jeśli uwzględnić również Puchar Polski. Przed Cracovią jeszcze jedno spotkanie, a następnie przerwa reprezentacyjna. Trener zapowiada spokojną analizę sytuacji. – Musimy na spokojnie przeanalizować ten mecz, a zawodnicy muszą dokonać własnej samooceny. Usiądziemy, porozmawiamy i ustalimy, co dziś nie zagrało. Praca w piłce polega na tym, by nie podejmować emocjonalnych decyzji na gorąco. Trzeba zrobić analizę i iść do przodu.
Cel pozostaje niezmienny: 42 punkty w tym roku. – W ostatnich dwóch tygodniach zrobiliśmy krok do tyłu i patrzę na to realnie. Rozwój drużyny tak wygląda: czasami robisz parę kroków do przodu, potem jeden w tył, by znowu pójść stamtąd do góry. Mam nadzieję, że dzisiaj zrobiliśmy ten ostatni krok w tył – zakończył Bartosz Grzelak.
Stanisław Malec „Crac”
Zobacz całą konferencję prasową trenera Grzelaka po tym meczu:
Komentarze
Zaloguj się lub załóż nowe konto.
Zaloguj się lub załóż nowe konto.
Nie trzeba robić żadnej analizy
Blacken
07:06 / 14.09.26
Zaloguj aby komentować