Bartosz Grzelak po Radomiaku: To nie powinno się tak skończyć
– Uważam, że oddaliśmy ten mecz – powiedział po porażce z Radomiakiem trener Cracovii Bartosz Grzelak. „Pasy” prowadziły w Radomiu 1:0, miały dobre sytuacje, ale ostatecznie przegrały 1:2. Po meczu trener Cracovii nie szukał wymówek. Jego zdaniem Cracovia miała wszystko, aby tego spotkania nie przegrać. Sama jednak pozwoliła, by zwycięstwo wymknęło jej się z rąk.
– Ogólnie uważam, że to był równy mecz, jeżeli chodzi o grę z piłką. Dzisiaj jestem trochę zdenerwowany, bo uważam, że oddaliśmy ten mecz. Po bramce na 1:0 mieliśmy możliwość lepiej grać w obronie i wykorzystać sytuacje, które mieliśmy. Nie powinniśmy w taki sposób przegrać. Mamy większy potencjał i to nie powinno się tak skończyć – mówił Grzelak.
Trener Cracovii nie sprowadzał problemu wyłącznie do nieskuteczności. „Pasy” miały sytuacje blisko bramki, ale z drugiej strony zbyt łatwo pozwoliły Radomiakowi odwrócić losy spotkania.
– Jeśli nie możemy strzelić więcej bramek, mając xG na poziomie 2, to musimy mieć xG na poziomie 4. Ich bramkarz zagrał dobry mecz, ale i tak jestem zdenerwowany – przyznał.
Szczególnie krytycznie ocenił sposób, w jaki Cracovia straciła pierwszego gola. Jego zdaniem popełniono w tej akcji zbyt wiele błędów.
– Przegrywamy trzy lub cztery pojedynki, po czym leci kontratak, nie udaje nam się wybić piłki, idzie rykoszet i strzał z dystansu. Uważam, że i tak powinniśmy bronić się lepiej i lepiej wykorzystać nasze sytuacje z przodu – analizował szkoleniowiec.
Zdaniem Grzelaka kluczowym momentem była bramka na 1:1. Do tego czasu spotkanie było jego zdaniem wyrównane, a po wyrównaniu Cracovia nie potrafiła odzyskać kontroli nad meczem. Wyraźną przewagę uzyskała dopiero w ostatnich dziesięciu minutach.
Trener odniósł się także do decyzji sędziego. Nieuznany został gol Ajdina Hasicia, a Radomiak otrzymał rzut karny po zagraniu ręką Mauro Perkovicia. Grzelak nie zamierzał jednak szukać usprawiedliwienia w pracy arbitrów.
– Uważam, że arbiter ze swoim zespołem zrobili dobrą pracę. Przy sytuacji z Hasićem na 1:0 był spalony. (...) Nie mam jednak pretensji. Nasze wyniki nie mogą polegać na tym, czy subiektywne decyzje arbitrów są po naszej stronie, czy po stronie przeciwnika. Musimy być bardziej skuteczni – stwierdził.
Pozytywem był gol Martina Minczewa. Bułgar, który od dawna wykonuje dużą pracę dla zespołu, wreszcie doczekał się bramki. Grzelak liczy, że trafienie doda mu pewności siebie.
Pozytywnie ocenił również występ Mohameda Berte, który po raz pierwszy znalazł się w wyjściowym składzie. – Ma dobrą inteligencję piłkarską. (...) Z każdym meczem będzie lepiej rozumiał kolegów i naszą taktykę – powiedział trener.
Kolejny mecz Cracovia rozegra w środę o godz. 17:30. W ramach rozgrywek o Puchar Polski Pasy zagrają na wyjeździe ze Zniczem Pruszków.
Stanisław Malec „Crac”
Komentarze
Zaloguj się lub załóż nowe konto.
Zaloguj się lub załóż nowe konto.
trenerze
Poldek
16:35 / 30.08.26
Zaloguj aby komentować